Wpisy otagowane ‘So ben’

Przygotowania do pokazu

sobota, 25 Grudzień 2010

W ostatnią środę po tańcach XV-wych przystąpiliśmy na poważnie do przygotowań do pokazu. Więc po krótkiej rozgrzewce, zabraliśmy się za wałkowanie tańców wybranych do pokazu, w odpowiednich parach i planując przejścia pomiędzy nimi. Dla utrudnienia lub ułatwienia ograniczyliśmy sobie ‘scenę’, żeby nie spaść ze sceny w trakcie pokazu.

No więc wałkowaliśmyAnsalone, Basse Goiose (oj coś się Asikowi na głowę, rzuciło bo nie za bardzo pamiętała kroki ;) ), Parsons Farewell (lewym ramieniem się mijamy, lewym !! ) Bassa Toscana i Bassa Ducalia. A na drugie wejście męczyliśmy Chiara Stelle, Gaglliardę Korowodową, So ben i Alemane d’Amore.

Po tym wszystkim ‘karne’ odtańczenie tego co wyszło słabiej i szybciej zawinęliśmy się do domu, bo Anett i ja słabowaliśmy na zdrowiu, a Asikowi się kolano na mózg rzuciło.

No to do napisania po świętach i Nowym Roku, nie obżerać się za bardzo. Z racji, że z wpisem spóźniłem się na święta, to pozwolę sobie życzyć wszystkim dużo tańca w Nowym Roku.

Over and out

Hrabia

Przed wigilijne pląsy

środa, 23 Grudzień 2009

Dzisiaj z racji zapowiadającego się dość okrojonego towarzystwa. W planie były same powtórki. Po rozgrzewce na dogrzanie tradycyjnie już Galliardy. Dalej wzięliśmy się za uczenie Bartka i Anett Torneo Amoroso. Po kilku powtórkach szybko załapali i dodali kolejny taniec do swojego repertuaru.

Potem przyszedł czas na powtórzenie pierwszej zwrotki Celeste Giglio. Karol z Asią mimo że pierwszy raz to to na oczy widzieli radzili sobie całkiem dobrze.

Po tych powtórkach namówiłem wszystkich do wypróbowania mojego mrocznego pomysłu na Spagnolette na trzy pary. Pojawiły się oczywiście pewne problemy, ale nic z czym byśmy sobie nie poradzili. Wersja uzupełniona za tydzień.

Dalszą część zajęć przetańczyliśmy przy Passo e mezzo, So ben, oraz Chiara Stelli w wersji zwanej Szatanstellą ze skutecznym przyzwaniem Szatana ;) (tak na stworzenie świątecznego klimatu)

Po tych wyczerpujących pląsach udaliśmy się na piwo. Niestety w naszym dyżurnym miejscu obsługa postanowiła zacząć wsześniej święta i było zamknięte :/

Ale takie drobne trudności nas nie powstrzymały. Po wyprawie w poszukiwaniu knajpy na Ursynowie (a jest to niesamowite wyzwanie0 zaszyliśmy się w małej pizzerii i czas spędziliśmy na plotkach i dyskusjach o robieniu lasek … orzechowych i dębowych naturalnie ;)

No to do zobaczenia/napisania* po świętach nie obadajcie się za bardzo, bo że tak powiem odbije się to w tańcu (* – niepotrzebne skreślić)

Hrabia