Wpisy otagowane ‘Reale’

czwartek, 16 Grudzień 2010

Na dzisiejszym treningu królowały ćwiczenia techniki, której nam, niestety, wciąż brak. W sumie było nas 10 osób, więc szansa, że niektórzy nie pozostaną bardzo w tyle (chociaż niektórzy wciąż są spóźnialscy…)

Po rozgrzewce zabraliśmy się zatem do ćwiczenia sekwencji kroków. Na początku nie mogliśmy znaleźć odpowiedniej muzyki, bo raz za wolna, raz za szybka, raz niezbyt dobrze akcentowany rytm…  A więc było do liczenia bez muzyki i z różnymi kombinacjami.

Szło ciężko.

Potem było jeszcze ciężej – tańczyliśmy Amoroso (to jeszcze nie było takie złe), następnie Pizocharę… i tu już nastąpiła porażka  ;) Cały taniec dosłownie się rozsypał. A przecież kroki nie są takie trudne, wystarczy się tylko skupić i pamiętać o odstępach… Na szczęście po przetańczeniu tańca x razy i przećwiczeniu trudniejszych elementów wyszło już  w miarę dobrze. Oby prędkość postępów nagle się nie zmniejszyła!

A na koniec to już tylko rekreacyjne Reale ;)

Pada śnieg, ciąg dalszy…

czwartek, 2 Grudzień 2010

W tym tygodniu liczebność naszej grupy zdziesiątkowały zapewne obfite opady śniegu – a przynajmniej to niezła wymówka dla leniuszków.

Ci, którzy bohatersko dotarli na trening, a była nas w sumie szóstka,  mieli okazję poćwiczyć technikę. Zaczęło się od powtórzenia Amoroso, potem kroki piva i saltarello do jakże uroczej muzyki przenoszącej nas na statek piracki na Karaibach :D I tu niektórzy muszą jeszcze poćwiczyć,  żeby w tańcu nie wychodziła polka.

Była Chorona, tym razem na czwórkę z „roszadą papieską”  (no wiecie, taka „rybka”… ), która nawet zaczyna nieco zapadać w pamięć bez lektora, ale wciąż mamy dziury w pamięci i każdy pamięta co innego. Cóż, może kiedyś wszystkim uda się zapamiętać tak samo… ;)

Dalej Reale oraz  Pizochara z fantomami, która wyszła nam dramatycznie źle i śmiesznie zarazem – wyglądaliśmy niczym kulawe łosie na rykowisku…

Ćwiczyliśmy też układ kroczków do muzyki z „Requiem for a dream”, a każdy słyszał inny rytm… przekonaliśmy się, że da się na wiele sposobów

Na koniec część grupy miała tańczyć Reale solo, jednak nowa spódnica Asika zwyciężyła i pochłonęła większość uwagi :D

XV-stkowe hop siup

czwartek, 21 Październik 2010

Wczoraj odbyły się 2 w tym roku zajęcia grupy XV-stkowej, przybyło również osób :D Co mnie osobiście bardzo cieszy, mamy większą różnorodność, choć nadal brakuje nam Panów, bo 3 na 12 osób to jednak mało, ale i tak dzielnie dajemy radę, a może oni z nami, bo w końcu znosić tyle kobiet w jednym pomieszczeniu nie jest łatwo ;)

Po krótkiej rozgrzewce i licznych wygibasach, które wbrew pozorom są wykonalne i naturalne zabraliśmy się za ćwiczenie poczucia przestrzeni i rytmu. U jednych z tym lepiej, u innych gorzej, ale za tydzień będzie powtórka i 2 nóżka :> Potem sekwencje kroków: sempio, doppio, Ripresy i Riverenza. Dla rozluźnienia przypomnienie z Reale, idzie już całkiem sprawnie jak na 2 zajęcia, choć musimy popracować jeszcze nad dostojnością i rytmem.

Potem AMOROSO i wprowadzenie nowych kroków – by wszyscy mogli się rozwijać: czyli continenze i volta tonda :D Przypominam! Bez fiflaka z tyłu i na 1;) Skoczna muzyka tarantelli przypadła wszystkim do gustu i żądali więcej ćwiczeń w tym stylu – pomyślimy :)   Następnie nauka tańća na 8 Corony Gentile, na razie problemy ze słyszeneim rytmu i równaniem do linii, no ale w końcu to dopiero 1 podejście, nie moze pójść zbyt łatwo, bo jak rzekła Ela: „szlag trafi plan zajęć na najbliższe pół roku”;) tak źle nie będzie, a patrząc na postępy… myślę, że nauczymy się Corony szybciej niż inni myślą. czas pokaże!

kolejna relacja – za tydzień! :)

Pachołek :)

środa, 20 Styczeń 2010

Wczoraj po udoskonaleniu sprzętu Ruraka odbyła się rozgrzewka. Trochę rozciągania, biegania, skakania (tutaj niektórzy mówili, że coś im się chce… ale nie zdradzę).  Miało być Voltati na początek, ale przyszła Ela więc zaczęliśmy od Reale. Potem z Elą już Voltati, w między czasie dołączyła Agnieszka.  A ponoć trening zaczynamy od 18 :P
W powiększonym składzie ćwiczyliśmy kroki, w 2 liniach – co by nikt od siebie nie zgapiał :P I wyszło szydło z worka – ripresy dociągamy na 4 a w Volcie tondzie obrót na raz i ma być ładny trójkąt :evil:
Do Fiore de Vertu zabrakło nam jednej osoby, więc zaprosiliśmy do zabawy pachołka. Szło mu całkiem nieźle, choć saltarella nie wychodziły równo;) Rurak chciał się wykazać, więc przechwycił pachołka w Pizocharze. Nie wiem czy wyszło mu to na zdrowie, bo wszyscy kopali jego panią i trzeba było ją ciągle zabierać z miejsca :P

Rurrrrakk…

wtorek, 12 Styczeń 2010

Dzisiaj był zły dzień prowadzącej. Na początku pojawiły się tylko 3 osoby – tylko albo aż. Tym punktualnym dziękuję za przybycie :)
Nie było pełnej werwy i szału rozgrzewki, ale rozciąganie przy kąśliwych złośliwościach i liczeniu palców :P Gdy już zabieraliśmy się za powtórzenie Volatati in Ca Rosina – dołączyła Basiek i Ela. Całość na dwie trójki szła całkiem nieźle, tu i ówdzie można by to jeszcze podciągnąć. W trakcie doszła jeszcze Agnieszka i szybko wchodząc w taniec musiała się połapać, która to prawa a która lewa. Dalej Amoroso, w różnych konfiguracjach – choć Basiek nie chciała wymieniać Ruraka, więc został Panią :P Ale jak tańczyliśmy w mercedesie, był na powrót sobą :( Dlatego potem było Reale, gdzie Basia – tym razem bez Słodkiego prowadziła korowód. Zakończyła dygresją, że może uszyje sobie strój męski, ale to wtedy grał by Markizę?!

Próbowaliśmy wyrównać linie w Fiore de Vertu, a potem już całkowicie gubiliśmy się w Pizocharze…

Nowe tańce na Nowy Rok!

środa, 30 Grudzień 2009

Wczoraj ostatni trening XV-wieczny w Starym Roku. Frekwencja nie duża, ale szlachetna. Podział idealny dwie Panie i dwóch Panów. Po włączeniu elektrycznych żeberek i rozruszaniu zasiedziałych stawów ruszyliśmy z Reale. Słodki stwierdził, że bez Basi mu nie wychodzi i to ona prowadzi zawsze korowód. Basiu – wracaj!!! :)

Potem dla jednych coś starego, dla innych nowego Amoroso i Fiore de Vertu. Słuchać strunek!!! Był też i nowy krok – Volta tonda. Szło całkiem nieźle, ale pamiętajcie obrót jest na RAZ, nie 2 czy 6! :> Będę tego pilnować. A skoro Amoroso to i piva ćwiczyliśmy, na początek 12 a potem jeszcze więcej … szło tak dobrze, że po treningu też ćwiczyliśmy piva … ;)

Do zobaczenia w 2010! Zpowiada się ciekawie, bo i Iza wróciła i będzie chodzić regularnie :)

Szlifowanie…

wtorek, 8 Grudzień 2009

Nowy dzień, nowe wyzwania i nowy zapał do pracy i rozgrzewki ;)

(więcej…)

Voltati, wypustki, pachołki i inne dziwolągi

wtorek, 24 Listopad 2009

motyw_kolorystykaDzisiaj po krótkiej rozgrzewce i rozciąganiu takich części ciała, o których istnieniu niektórzy nie wiedzieli zabraliśmy się do tańca. na początek Brnale d’Ecosse – co by rozgrzać jeszcze wszystkie mięśnie, potem jak zwykle czas na technikę:
sekwencja sempio, sempio, ripresa, ripresa, doppio, doppio, continenza, continenza – wbrew pozorom nie została jeszcze przez wszystkich opanowana, ale jak to mawiają trening czyni mistrza…

Powtórzyliśmy Voltati in Ca Rosina, gdyż tydzień temu paru osób nie było na zajęciach. Poszło sprawniej. Jeszcze do 2 muzyki nie wychodzi, trzeba opanować pierwszą, ale damy radę. Przypominam o ramionkach w obrotach i o linii w środkowej części tańca!

Nadszedł czas i na Reale. Pod wpływem inspiracji Hrabiego zrobiłam ćwiczenie zadaniowe. Ogrodziliśmy uczestników pachołkami, a co niech nie wychodzą poza linię ;) Mieliśmy odnaleźć się na wyznaczonej przestrzeni – hmmm jednym szło lepiej, drugim gorzej, ale jeszcze to poćwiczymy. W końcu nie tańczy się samemu na scenie czy sali, ale z innymi ludźmi…
Na ograniczonej przestrzeni było też Collonesse – tutaj przeżyłam szok. Takiej żenady dawno nie widziałam, a to taki prosty taniec – chyba czekają nas jeszcze godziny ćwiczeń!!! :evil: W tym czasie niektórzy oddawali się odprężeniu na piłkach z wypustkami, by dać odpocząć kręgosłupom – a może nie tylko? Innym pobudzało to wyobraźnię, niektórych rpraszało w tańcu, a i tak chodziło o to by się utrzymać na piłce ;)

Na koniec Bi ale di Castiglia dla przypomnienia oraz jeszcze raz Voltati i w starym składzie ukochana Principessa. A Puenty opuściły nas by bujać gaciami na parkiecie w rytmie salsy… ;)

Za tydzień NOWY MIESIÄ„C :> i na pewno ćwiczymy to samo, dopóki nam nie wyjdzie bez omyłek!

Ponoć cierpliwy Asik