Wczoraj po udoskonaleniu sprzętu Ruraka odbyła się rozgrzewka. Trochę rozciągania, biegania, skakania (tutaj niektórzy mówili, że coś im się chce… ale nie zdradzę). Miało być Voltati na początek, ale przyszła Ela więc zaczęliśmy od Reale. Potem z Elą już Voltati, w między czasie dołączyła Agnieszka. A ponoć trening zaczynamy od 18 ![]()
W powiększonym składzie ćwiczyliśmy kroki, w 2 liniach – co by nikt od siebie nie zgapiał
I wyszło szydło z worka – ripresy dociągamy na 4 a w Volcie tondzie obrót na raz i ma być ładny trójkąt ![]()
Do Fiore de Vertu zabrakło nam jednej osoby, więc zaprosiliśmy do zabawy pachołka. Szło mu całkiem nieźle, choć saltarella nie wychodziły równo;) Rurak chciał się wykazać, więc przechwycił pachołka w Pizocharze. Nie wiem czy wyszło mu to na zdrowie, bo wszyscy kopali jego panią i trzeba było ją ciągle zabierać z miejsca
Wpisy otagowane ‘Reale’
Pachołek :)
środa, 20 Styczeń 2010Rurrrrakk…
wtorek, 12 Styczeń 2010Dzisiaj był zły dzień prowadzącej. Na początku pojawiły się tylko 3 osoby – tylko albo aż. Tym punktualnym dziękuję za przybycie ![]()
Nie było pełnej werwy i szału rozgrzewki, ale rozciąganie przy kąśliwych złośliwościach i liczeniu palców
Gdy już zabieraliśmy się za powtórzenie Volatati in Ca Rosina – dołączyła Basiek i Ela. Całość na dwie trójki szła całkiem nieźle, tu i ówdzie można by to jeszcze podciągnąć. W trakcie doszła jeszcze Agnieszka i szybko wchodząc w taniec musiała się połapać, która to prawa a która lewa. Dalej Amoroso, w różnych konfiguracjach – choć Basiek nie chciała wymieniać Ruraka, więc został Panią
Ale jak tańczyliśmy w mercedesie, był na powrót sobą
Dlatego potem było Reale, gdzie Basia – tym razem bez Słodkiego prowadziła korowód. Zakończyła dygresją, że może uszyje sobie strój męski, ale to wtedy grał by Markizę?!
Próbowaliśmy wyrównać linie w Fiore de Vertu, a potem już całkowicie gubiliśmy się w Pizocharze…
Nowe tańce na Nowy Rok!
środa, 30 Grudzień 2009Wczoraj ostatni trening XV-wieczny w Starym Roku. Frekwencja nie duża, ale szlachetna. Podział idealny dwie Panie i dwóch Panów. Po włączeniu elektrycznych żeberek i rozruszaniu zasiedziałych stawów ruszyliśmy z Reale. Słodki stwierdził, że bez Basi mu nie wychodzi i to ona prowadzi zawsze korowód. Basiu – wracaj!!!
Potem dla jednych coś starego, dla innych nowego Amoroso i Fiore de Vertu. Słuchać strunek!!! Był też i nowy krok – Volta tonda. Szło całkiem nieźle, ale pamiętajcie obrót jest na RAZ, nie 2 czy 6! :> Będę tego pilnować. A skoro Amoroso to i piva ćwiczyliśmy, na początek 12 a potem jeszcze więcej … szło tak dobrze, że po treningu też ćwiczyliśmy piva …
Do zobaczenia w 2010! Zpowiada się ciekawie, bo i Iza wróciła i będzie chodzić regularnie
Szlifowanie…
wtorek, 8 Grudzień 2009Nowy dzień, nowe wyzwania i nowy zapał do pracy i rozgrzewki
Voltati, wypustki, pachołki i inne dziwolągi
wtorek, 24 Listopad 2009
Dzisiaj po krótkiej rozgrzewce i rozciąganiu takich części ciała, o których istnieniu niektórzy nie wiedzieli zabraliśmy się do tańca. na początek Brnale d’Ecosse – co by rozgrzać jeszcze wszystkie mięśnie, potem jak zwykle czas na technikę:
sekwencja sempio, sempio, ripresa, ripresa, doppio, doppio, continenza, continenza – wbrew pozorom nie została jeszcze przez wszystkich opanowana, ale jak to mawiają trening czyni mistrza…
Powtórzyliśmy Voltati in Ca Rosina, gdyż tydzień temu paru osób nie było na zajęciach. Poszło sprawniej. Jeszcze do 2 muzyki nie wychodzi, trzeba opanować pierwszą, ale damy radę. Przypominam o ramionkach w obrotach i o linii w środkowej części tańca!
Nadszedł czas i na Reale. Pod wpływem inspiracji Hrabiego zrobiłam ćwiczenie zadaniowe. Ogrodziliśmy uczestników pachołkami, a co niech nie wychodzą poza linię
Mieliśmy odnaleźć się na wyznaczonej przestrzeni – hmmm jednym szło lepiej, drugim gorzej, ale jeszcze to poćwiczymy. W końcu nie tańczy się samemu na scenie czy sali, ale z innymi ludźmi…
Na ograniczonej przestrzeni było też Collonesse – tutaj przeżyłam szok. Takiej żenady dawno nie widziałam, a to taki prosty taniec – chyba czekają nas jeszcze godziny ćwiczeń!!!
W tym czasie niektórzy oddawali się odprężeniu na piłkach z wypustkami, by dać odpocząć kręgosłupom – a może nie tylko? Innym pobudzało to wyobraźnię, niektórych rpraszało w tańcu, a i tak chodziło o to by się utrzymać na piłce
Na koniec Bi ale di Castiglia dla przypomnienia oraz jeszcze raz Voltati i w starym składzie ukochana Principessa. A Puenty opuściły nas by bujać gaciami na parkiecie w rytmie salsy…
Za tydzień NOWY MIESIÄ„C :> i na pewno ćwiczymy to samo, dopóki nam nie wyjdzie bez omyłek!
Ponoć cierpliwy Asik