Wpisy otagowane ‘Passo e Mezzo’

ostatnie środowe kicanki przedwielkanocne

czwartek, 25 Marzec 2010

No to spotkaliśmy się po raz kolejny, żeby pomachać nóżkami.

Zaczęliśmy od Passo e Mezzo, a że w głowach nie mamy do konca po kolei, to w ten sam sposób odtańczylismy wariacje (zaczelismy na pewno od trzeciej, co było dalej nie pamiętam, zresztą nie ma co się przywiązywać do kolejnosci, bo za tydzień na pewno będzie inaczej). Uznaliśmy, że przydałyby się jakieś panie, które będą nam pokazywały numer kolejnej wariacji, jak rundę w walkach bokserskich. Póki co, pań chetnych do chodzenia przed nami w bikini jednak nie ma.

Dalej korzystając z okazji, że mamy odpowiednią ilosć par, przyszła kolej na Spagnolettę na 6 osób. Kroki pamiętamy, ale z geometrią u nas nadal kiepsko, słoneczko jakieś takie koślawe, mercedes zamienia się w opla i parę innych marek po drodze, czeka nas tu nadal sporo pracy.

Nie inaczej jest z Galliardą na parę, w której równo jest tylko początek. A potem (głównie panom) się trochę rozjeżdża.

Przypomnieliśmy sobie także Torneo Amoroso (w którym na razie nie wiadomo, którą nogą powinien być ukłon – czekamy aż Asik doczyta ostateczna wersję), Bassę Toscanę, na której zmienny rytm ponarzekał Bartek, a dla Asika specjalnie zatańczylismy So Ben (bo na rozluźnienie chciała cos takiego dudududu – na przyszłosć zaproponowalismy jej zapisanie się dodatkowo na boks) i wzięliśmy się mozolnie za dalszą część Ceseste Giglio. Galliarda nadal jest dla nas troszeczkę za szybka, ale wierzymy, że jakoś się uleży i w końcu zacznie wychodzić. Ustalilismy za to, jak powinno ostatecznie wyglądać ssss. W dalszej kolejności czeka nas Canario (już się nie mogę doczekać, muzyka jest taka fajnie cwałująca). Ćwicząc galliardę z sapiącym Asikiem spiewalismy: Ruraku czy Ci nie żal… i chyba żal mu się zrobiło, bo chwilę później stanął w drzwiach.

Po treningu tradycyjnie i prawie w pełnym składzie poszlismy na piwko (zniknąć musiała tylko Asia, która poszła opiekować się chorą Lusią).

no to chyba tyle

to mówiłem ja, Jarząbek

znaczy Anett

Zmiany

czwartek, 14 Styczeń 2010

Wczoraj dla pewnej odmiany zmieniliśmy trochę kolejność tańców. Po rozgrzewce zatańczyliśmy Passo e mezzo dla przypomnienia, a następnie zajęliśmy się za Spagnolettą na 3 pary. Potem Celeste Giglio i długie męczarnie przy części galliardowej. Przy tym liczne dyskusje czy liczyć czy mówić kroki, tak czy siak prowdzący szybko się męczył ;)   Potem dla odstresowania Galliardy, Bassa Toscana i dalej galliarda z Celeste Giglio. Gdzieś tam po drodze jeszcze była Bataglia i to by było na tyle.

A od następnego treningu zacznę was motywować jeszcze do końca nie wiem jak ale zacznę }:->

Hrabia

Ostatnia 16-stka ;)

środa, 30 Grudzień 2009

Dzisiaj po krótkiej rozgrzewce, co by świąteczne jedzenie się nie poprzewracało w brzuchach… dogrzanie w obu Gagliardach, a że szło nam nad wyraz sprawnie, to wzięliśmy się za powtórzenie Celeste Giglio i odszyfrowywanie kolejnych zwrotek. Dzięki Hrabiemu przerobiliśmy 3 pierwsze litery alfabetu 2 części i początek Gagliardy. Okazało się, że część kroków przypomina taniec paralityka, ale i to da się wyćwiczyć ;) Musimy się tylko z TYM przespać :D

Dla rozluźnienia Chiara Stella z zazębianiem i na specjalne życzenie Karola – Reel 4 5 ;) Tu już nieco więcej problemów. Hrabia odpoczywał i załamywał ręce oglądając nas – z boku :P Na zakończenie Passo E Mezzo z 4 wariacjami i do upragnionego domu… choć Pan Hilary zgubił okulary, ale jak prasa donosi – odnalazły się. Nie były co prawda na nosie, ale na sklerozę polecamy Bilobil na Nowy Rok z najlepszymi życzeniami.

A z resztą AKADEMII do siego Roku ;P

Przed wigilijne pląsy

środa, 23 Grudzień 2009

Dzisiaj z racji zapowiadającego się dość okrojonego towarzystwa. W planie były same powtórki. Po rozgrzewce na dogrzanie tradycyjnie już Galliardy. Dalej wzięliśmy się za uczenie Bartka i Anett Torneo Amoroso. Po kilku powtórkach szybko załapali i dodali kolejny taniec do swojego repertuaru.

Potem przyszedł czas na powtórzenie pierwszej zwrotki Celeste Giglio. Karol z Asią mimo że pierwszy raz to to na oczy widzieli radzili sobie całkiem dobrze.

Po tych powtórkach namówiłem wszystkich do wypróbowania mojego mrocznego pomysłu na Spagnolette na trzy pary. Pojawiły się oczywiście pewne problemy, ale nic z czym byśmy sobie nie poradzili. Wersja uzupełniona za tydzień.

Dalszą część zajęć przetańczyliśmy przy Passo e mezzo, So ben, oraz Chiara Stelli w wersji zwanej Szatanstellą ze skutecznym przyzwaniem Szatana ;) (tak na stworzenie świątecznego klimatu)

Po tych wyczerpujących pląsach udaliśmy się na piwo. Niestety w naszym dyżurnym miejscu obsługa postanowiła zacząć wsześniej święta i było zamknięte :/

Ale takie drobne trudności nas nie powstrzymały. Po wyprawie w poszukiwaniu knajpy na Ursynowie (a jest to niesamowite wyzwanie0 zaszyliśmy się w małej pizzerii i czas spędziliśmy na plotkach i dyskusjach o robieniu lasek … orzechowych i dębowych naturalnie ;)

No to do zobaczenia/napisania* po świętach nie obadajcie się za bardzo, bo że tak powiem odbije się to w tańcu (* – niepotrzebne skreślić)

Hrabia

Celeste Giglio Epizod 1

środa, 16 Grudzień 2009

Dzisiaj mieliśmy ambitny cel, ale po kolei. Po rozgrzewce jak zwykle dogrzewaliśmy się przy Galliardach. Mimo, że niektórzy zostali podeptani wyszło w miarę dobrze i wszyscy podnieśli sobie temperaturę ciała i nie krzyczeli, że marzną. (mam w planach wydłużenie rozgrzewki o parę ćwiczeń ogólno-rozwojowych, ale ciiiiiiiii)

Do kompletu przypomnieliśmy sobie Passo z wariacjami metodą piramidalną.

Dalej zabraliśmy się za Spagnolettę na trójkę i biedna Asik musiała odpowiadać na masę kłopotliwych pytań kogo, jak którym łańcuchem i z której strony. Mimo pewnych trudności udało nam się przerobić cały układ. Będzie nam potrzebny w paru kawałkach do Ultimate Spagnoletty :)

Po tych zmaganiach dla drobnego odstresowania Chiara Stella i Batagllia. Na koniec danie główne pierwsza zwrotka Celeste Giglio. Po paru próbach udało się Asikowi ustalić rytm pierwszej zwrotki i wszyscy z grubsza załapali jak to idzie. Na następnych zajęciach ciąg dalszy Celeste Giglio i mam nadzieje Ultimate Spagnoletta.

Po tym wszystkim w prawie całym składzie udaliśmy się na piwo ( Chosia się do nas nie przyznaje :/ )

Uważajcie na jeże potraktowane saperką ;)

Hrabia

Środowe pląsy

środa, 9 Grudzień 2009

Dzisiaj po rozgrzewce zabraliśmy się za Galliardę korowodową w dwóch wersjach – standardowej i zadaniowej. Potem kolejna Galliarda, ale na parę powoli jest coraz równiej.

Potem zabraliśmy się za Passo e mezzo. Po krótkim przypomnieniu zatańczyliśmy wersje z pasażami, a potem nawet z pasażem w kole i całość, ale z wyłączeniem Cody.

Potem Chiara stella w coraz dziwniejszych wariacjach tak dla odstresowania. Potem jeśli mnie pamięć nie myli Alta Regina i z braku partnerek  Rurak postanowił się tymczasowo znaturalizować. Najpierw na sucho potem na mokro. Wyszło całkiem znośnie, ale ja chcę Altę Reginę ze ZGosiem jakoś zdecydowanie bardziej mi pasuje od znaturalizowanego Ruraka :P .

Dalej zrobiliśmy sobie So ben w ciekawej Asikowej wariacji. Potem (a może wcześniej już nie pamiętam) Laura Suava która no cóż jak zwykle po przerwie wyszła niezwykle słabo.  Jakoś popis panów zrobiła się nie równy bo komuś (nie ktosiowi …. chyba) się bardzo spieszyło.

Na koniec Spagnoletta bez większych udziwnień.

Na tym zakończyła się część oficjalna, reszta treningu odbyła się na piwie gdzie ustaliliśmy kilka ważnych rzeczy, a niech nieobecni czują się dotknięci :P

Pozdrowienia  ze świątyni boga Polmosa przysyła

Hrabia

Oddział do zadań specjalnych

środa, 25 Listopad 2009

Dzisiejszy trening odbył się w bardzo korzystnej dla Anett proporcji. Poza nią byłem ja, Rurak (znów niespóźniony O.o), Bartek no i Ramzez.

Po rozgrzewce przetańczyliśmy Galliardę korowodową, a później szlifowaliśmy równe tańczenie Galliardy na parę. Po 3 razach zaczęła znośnie wychodzić.

Następnie zatańczyliśmy Szatan Stellę nowy autorski  taniec na 5 osób. Dla lepszego szatańskiego efektu zatańczyliśmy, niestety mrocznego władcy nie udało się przywołać :/

Następnie obecni przystąpili do spełniania  mrocznych zachcianek Hrabiego i tańczyli Spagnolettę na parę i dwóch panów. Wyszło całkiem interesująco :)

Na deser zostało nam Passo e mezzo. Powtórzyliśmy na sucho 4 i 5 wariację. No i udało się nawet zatańczyć Passo z wszystkimi znanymi nam wariacjami i szło już całkiem całkiem. Może czas dołożyć następną.

Na koniec dla odmóżdżenia Bassa Toscana powtórka na sucho i taniec. Wykończenie przy pełnym Passo e mezzo i na piwo :D

Co się na gadaliśmy na piwie to nasze i nie będziemy naszych podłych intryg na blogu upubliczniać :D

No i żegna się z państwem lekko podpity,

Hrabia

So Bien po raz …

środa, 11 Marzec 2009

Wczoraj na treningu zrobiliśmy trochę bardziej męczącą rozgrzewkę niż zwykle i zabraliśmy się do pracy. Specjalnie dla hrabiego powtórzyliśmy branle d’Ecosse – tam naprawdę wszystko słychać w muzyce! :) Z Rurakiem zastanawiamy się czy nie podkręcić muzyki by była szybsza!

Potem powtórzyliśmy So Bien … i zatańczyliśmy do 3 różnych muzyk, w ramach wycisku ćwiczyliśmy Chiara Stellę ze szczególnym zwróceniem uwagi na trabuchetta, które należy NASKAKIWAĆ i nie kręcić bioderkami przy tym ;) Po małej wprawce technicznej powtórzyliśmy Passo E Mezzo, żeby dobić pamięć i nasze nóżki oraz tańczyliśmy Laurę Suavę! Idzie coraz lepiej, ale solówki Panów wymagają wyszlifowania!

Na koniec odprężyliśmy się przy zbieraniu Patyczków, czyli Picking Up the Sticks. W niedzielę bierzemy się za ostrzejsze ćwiczenie techniki }:-)