Wpisy otagowane ‘Fortunosa’

Siedmioro ludzi i duch

środa, 26 Maj 2010

Ponieważ autorce się spóźniło i dotarła w samym środku Anello, przyjmuje na wiarę, że Amoroso też było.

Przyszło nas dzisiaj całkiem sporo – magiczna siódemka to akurat tyle, ile potrzeba, żeby wszystko zatańczyć, czasem z duchem (a właściwie prawie wszystko, bo nikt nie wywołał z zaświatów Pizochary), a czasem z wybranym tancerzem na ławce rezerwowych.

Najwięcej uwagi pochłonęło Belriguardo – niestety, wbrew nazwie Asik nie daje się nabrać na piękne oczy i próbuje wydobyć z nas równe contrapasso. Podobno nawet wyszło, ale trudno się zorientować, bo za dużo uwagi pochłania kierunek zwrotu następującego zaraz potem ;-) .

Oprócz tego przećwiczyliśmy Voltati, Chastelanę i Fortunosę, przegalopowaliśmy Petit Riens (pisane też czasem przez V – jeżeli ktoś wie, dlaczego, niech się przyzna;), powłóczyliśmy saltarellami w Fiore de Virtu. Było też Gioioso na parę, urozmaicone nie uwzględnionym w traktacie (zapewne przez zwykłe niedopatrzenie) ziewaniem.

Na koniec Asik zapytala, co chcemy. Ja wybrałam frytki, Basia ptysie, a Aneta Principessę.2/3  życzeń zostało spełnionych. Sami zgadnijcie, które (albo które nie) ;) .

Babski skład

wtorek, 18 Maj 2010

Dzisiaj na zajęciach XV-wiecznych obecnością zaszczyciły nas same kobietki:) Silny skład: Marianna, Aneta, Ela, Basieńka i ja. Panowie zawiedli, ale i bez nich daliśmy radę. Ponieważ pamięć już nie ta, a torebek wiele – skróciliśmy zajęcia o 15 minut. Przymus oddania kluczy do szkoły!

Po ekspresowej rozgrzewce zabraliśmy się za powtórzenie Belriguardo Nouvo. Ela przyniosła nawet naszą wielką niebieską księgę – co by sprawdzić czy wersja jest zgodna :D . Zaszła tylko maciupeńka zmiana, ale jak widać Contrapasso sprawia jeszcze problemy.

Potem Fiore de Vertu i nauka słuchania strunek, w końcu muzyka ma pomagać w tańcu. Tak, wiem, że ta Bassa Danza jest straaasznie wolna i kto wkłada tam saltarella, ale skoro są to trzeba tańczyć je z rytmem. Za 2 razem poszło lepiej.
W Amoroso jeszcze czasami szybciej niż w muzyce, ale i to dopracujemy, za to Chastelana była prawie idealna ;) PrAWie! Dla utrwalenia Voltati i Fortunosa. Była też powtórka z Belriguardo, w końcu wypracowane rzeczy trzeba utrwalać. Poćwiczyliśmy też prawidłowe wchodzenie w saltarello – niektórym widok innych przeszkadzał, ale z zamkniętymi oczami szło świetnie. Znęcałam się także w Contrapassach, ale już widać postępy :>

Czyżby wreszcie Coś Nowego?

środa, 21 Kwiecień 2010

Co prawda grupa była jeszcze nieco przerzedzona po weselu Gosi i Puenty, ale w 6 osób można przecież sporo zatańczyć. Tym bardziej, że trzeba nam było małej powtórki przed tańcami w niedzielę . Powtórzyliśmy więc sztandarowy zestaw (który dla nas chyba jeszcze na długo pozostanie „Weselnym Zestawem Gosi i Puenty”) – Chastelanę, Amoroso, Fortunosę, Fiore de Virtu, Voltati. Aż wreszcie nadszedł czas na…

… tak! Na Coś Nowego!

Zabraliśmy się więc do pracy nad nowym tańcem – Ingrata. Pierwsza część wyszła idealnie. Dalej były już problemy – niestety nie wszyscy jesteśmy w stanie zatańczyć sześciu kroków saltarello tedesco w tempie quadernaria i do tego wylądować w pozycji wskazanej w rozpisce. Po sprawdzeniu w Mądrej Książce wiedzieliśmy jeszcze mniej – okazuje się, że rękopisy nie zawsze podają spójną wersję, nie mówiąc już o tłumaczeniu na angielski… Ostatecznie zatańczyliśmy piva zamiast saltarelli – ciekawe, czy przez nadchodzący tydzień wersja ulegnie dalszym alternacjom.

Dla rozluźnienia atmosfery powtórzyliśmy jeszcze Anello i Petit Riense – ma być w końcu skocznie i wesoło, a nie nudno i „realowato”. I tu nieśmiało liczymy, że ogrom szczęścia Puenty po zawarciu matrymonium nie przyćmi jego pamięci i będzie tańczył w niedzielę właściwe kroki…

Nie do wiary, od dwóch tygodni nie było Reale!

wtorek, 13 Kwiecień 2010

Wiosna zrobiła coś dziwnego z pogodą – powietrze, z początku wyglądające niewinnie, zaczęło się elektryzować, aż w końcu rozpętała się burza. Całkiem duża burza z piorunami, które latały po sali i robiły mnóstwo huku. Na szczęście, jak wiadomo, po burzy przychodzi słońce, w którego roli wystąpiła Chastelana, tym razem dotańczona do końca. I chyba nawet całkiem znośnie :) .

Z wiadomej okazji po raz kolejny podeszliśmy do Zestawu Standardowego – McAmoroso, sałatka z Voltati i Fiore de Virtu  (panowie zachodzili mniej więcej równo ze słońcem), na deser Gioioso i Fortunosa (obowiązkowo do picia we czwórkę!).

Za tydzień nastąpi zapewne wielka rewolucja w repertuarze, ponieważ ten umiemy już tak dobrze, że wychodzi coraz gorzej.

A Gosi i Puencie, którzy w sobotę zamierzają się uroczyście zaobrączkować, życzymy wszystkiego najlepszego na tak zwanej nowej drodze życia i najpiękniejszego weselnego tańca w okolicy :) .

Króliki wielkanocne…

środa, 7 Kwiecień 2010

… dzisiaj znowu nie miały okazji poskakać. Istnieją poważne przesłanki do stwierdzenia, że zostały wygryzione przez Amoroso i Chastelanę, które ostatnio panoszą się (zwłaszcza ta druga) na wtorkowych zajęciach i tylko od czasu do czasu dopuszczają do głosu Fortunosę, Fiore de Virtu i Voltati. A, pojawiło się też Gioioso, ale nie jest zbyt hałaśliwe, więc mozna je czasem przeoczyć.

W Chastelanie zaszła znacząca zmiana – po miesiącach prób, przymiarek i testów stanęło w końcu na tym, że Ripreza Ma Być Normalna. Jeżeli ktoś przypadkiem już się przyzwyczaił do podmieniania nóg, wygłąda na to, że ma pecha ;) Poza tym jak zwykle zaszło też kilka drobnych zmian niekontrolowanych. To się chyba nazywało nieprzy… kreatywność?

Amoroso umiemy już chyba tak dobrze, że wszyscy się nudzą – w każdym razie wersja indiańska i nieindiańska zostałym tym razem dodatkowo zinscenizowane… polowaniem. Ofiar w ludziach nie było, choreografia doznała sporego uszczerbku, ale lekarze zapewniają, że wyjdzie z tego.

Fiore de Virtu idzie kwitnąco – czasami kwitnie na boki, ale kto by się tam przejmował (znaczy, Asik się przejęła, ale cierpiała w milczeniu :D ).

Fortunosa wyszła po zastosowaniu nowego narzędzia motywacyjnego – Asik obiecała, że kto się pomyli, oberwie piłką. Trudno uwierzyć, jak skutecznie proste sposoby wspomagają pamięć!

Poza tym chyba pobiliśmy dzisiaj rekord Guinessa w Puszczaniu Muzyki Jeszcze Raz. Czekamy na oficjalne uznanie :) .

Z odkryć wartych odnotowania: krzyczenie jest złe, bo się mylimy. Chwalenie jest złe, bo się mylimy.

Patrzenie w podłogę jest złe, bo tak ;) .

Tańce-Łamańce

środa, 31 Marzec 2010

Wczoraj na ostatnim przedświątecznym treningu wszyscy się spóźniali. No oprócz Anety, która razem ze mną czekała na resztę! :evil: Nie było zatem rozgrzewki, miłych pogawędek też nie było! Zaczęliśmy od Chastelany dla przypomnienia – idzie całkiem nieźle, jeszcze gdyby się tak ludzie wyluzowali – byłoby sympatyczniej;) Nie było mi dane „poromansować” w tańcu ze Słodkim, bo akurat w tym momencie przyszła Basia – kobiety mają jednak to wyczucie;)
NA życzenie Puenty powtórki: Amoroso w wersji Indiańskiej, choć to nie to samo, jakby Indianie grali na żywo :P Potem Fiore de Vertu – szło nadzwyczaj dobrze (uwaga! teraz chwalę!!). Były linie, po drobnej uwadze na początku nawet saltarella były w odpowiednim tempie – byłam DUMNA! :D

Do czasu aż przyszła kolej Volatati in Ca Rosina – tu trochę gorzej. 1 trójka wspaniale! Ukłony dla prowadzącego set Słodkiego, ale 2 trójka lepiej niech poćwiczy, albo nie popisuje się tym tańcem przed innymi ;)
Wróciliśmy do Chastelany, by zakończyć powtórką Fortunosy i Anello. A po świętach ciąg dalszy przebojów ślubnych …

p.s. Miałam niespodziankę i miałby być świąteczne króliki, ale nie dali mi wypróbować :( (((

Ciastolana

środa, 24 Marzec 2010

Wczoraj na treningu mieliśmy ze Słodkim lekko uszczypliwy humor :) A co, w końcu przyszła wiosna to i wszystkim więcej się chce. Zdziwienie wywołało parę ćwiczeń na rozgrzewce, usłyszałam nawet pytanie: „jak Ty to robisz?” Nie wiem, po prostu samo wychodzi.

Było nas aż 8 osób, więc powtórzyliśmy Pizocharę. Za 3 razem wyszło nawet równo. Choć liczenie 11 doppi przyprawia co niektórych o zawroty głowy. Specjalnie dla Puentów ćwiczyliśmy Chastelanę. Tu obrót nie w tę stronę, za szybkie ripresy albo nieładne continenze, ale może kiedyś będzie dobrze ;)

Gosia denerwowała się, że Puenta na nią nie patrzy, ale w końcu będzie patrzył do końca życia – raz może sobie odpuścić ;) Dla powtórki: Fortunosa, Fiore de Vertu, Voltati a dla wytrwałych na zakończenie Anello.

Na zakończenie poszliśmy na urodzinowe piwo z Baśkiem, której jeszcze raz życzymy… ona wie czego :D

Życzeń Puenty cd.

wtorek, 9 Luty 2010

Dzisiaj w silnym składzie: Marianna, Basia, Ela, Aneta, Puenta, Słodki – rozgrzewka:) Bieganie, wyginanie, wygibasy i zakrętasy. Potem Voltati in Ca Rosina na rozruch i powrót do życzeń Puenty – no normalnie jestem dla Was za miła :p, czyli Chastelana ciąg dalszy :>. Zjawiła się też Basiek i wpadła w moje ręce, ale to dlatego, że Ruraka dzisiaj nie było …:(Przypomnieliśmy sobie to, co zrobiliśmy na poprzednich zajęciach. Odtańczyliśmy do 2 różnych muzyk, no i wiemy która podoba się wszystkim bardziej ;) Potem dalsza cześć. Na zajęciach nie wypadało, ale powiem to tu – jestem dumna, że tak szybko załapaliście. Teraz kwestia wyszlifowania i wyrównania :)

Dla odmóżdżenia: fiore de Vertu, Fortunosa i na zakończenie Chastelana, a po niej Voltati po raz 2 i sprzedane ;)
Basia wróciła do domu z książkami, inni poszli pić, a ja robić wpis – ktoś musi być porządny ;)

Principessa

piątek, 27 Marzec 2009

Wczoraj na treningu – po krótkiej i żywiołowej rozgrzewce do Branle d’Ecosse, ogłoszeniach parafialnych o pokazie i warsztatach zabraliśmy się do pracy. Dokończyliśmy naukę Principessy, powtórzyliśmy gruntownie Corone Gentile – jako jedne z tych tańców, które będą użyte w pokazie.

Ze względu na złe samopoczucie pani prowadzącej-wprowadzony został mały rygor, co by robić dokładnie to, o co proszę!

Specjalnie dla Puenty powtórzyliśmy Cupido ;) , dla innych Fortunosę i na koniec odprężyliśmy się przy Reale. Anecie idzie z zajęć na zajęcia coraz lepiej, reszta czasem zapomina, ale i to nadrobimy!

Po zajęciach niektózy udali się na urodziny siostry lub do domu, a reszta poprawiła humory po zajęciach w knajpie – przy herbacie …