Wpisy otagowane ‘Cupido’

A, B, C… tańców XV-wiecznych

piątek, 18 Listopad 2011

W środę trening sponsorowały literki A, B i C…

Dla każdego coś miłego, czyli dla Rafała CUPIDO, dla Puenty Belriguardo na 2 i 3, a dla Anett Chorona Gentile. Wygrała literka C… bo ćwiczyliśmy przynoszące lekkie trudności Contrapasso ;) Wszyscy dzielnie stawiali nóżki jedna za drugą. Bardzo miłym zaskoczeniem była Chorona, która jako przypomnienie dla reszty, a nowość dla Anett w wersji z lektorem wyszła bardzo dobrze. Wręcz lepiej niż na ostatnich zajęciach :D No ale przecież to zasługa Krystyny Czubówny ;) Nie zmienia to faktu, że taniec na stałe wejdzie w nasze treningi, by go:

a/ nie zapomnieć

b/ doszliwować

c/ może kiedyś zatańczyć w pełnym składzie ;)

 

Nie mniej jednak uczestników treningu zostawiam z ćwiczeniem w domu, bo za tydzień nie ma zajęć!

 

F jak Fiździpołki

czwartek, 10 Listopad 2011

wczorajszy trening zasponsorowała literka F jak Fiździpołek :P dla tych, którzy nie wiedzą cóż to jest – to wynik około 5 minutowej no może 6-cio wymiany zdań pomiędzy Basieńką, Elą, Marianną i mną na temat zachodzenia do tyłu:P w Belriguardo Nouvo. Tak, tak, była nas cała chmara osób – wreszcie !:)  Ale o tym zaraz… lekko spóźniona ( mi też się czasem zdarza :P ) poprowadziłam rozgrzewkę. Słodki ponarzekał, że czuje przerwę – tu i tam go strzyka, jak to przystało na życie tetryka ;) Rozpoczęliśmy hucznie od Reale, by potem powtórzyć Belriguardo na parę. Wersja na sucho, potem na mokro i z muzyczką parę razy., ba nawet z zamianą partnerów. Choć właściwie partnerzy sami się zamienili – nie dali szansy wyboru kobietom :( W trakcie dołączyła Ela. Dla rozluźnienia i przypomnienia ulubiony taniec Rafała – CUPIDO :P i na jego prośbę za tydzień – będzie go więcej :evil:

Potem by wszystkim się wszystko pomieszało wprowadziłam wersję Belriguardo na 3 osoby czyli Belriguardo Nouvo.  I tu się zaczęło.. mała, szybka, lecz treściwa wymiana zdań o fiździpołkach, czy iść w lewo od lewej do tyłu czy od lewej w prawo z zakrętasem :P Wyszło że takim łukiem z wykręceniem – czyli fiździpołkiem ku niezadowoleniu panów. To nie koneic przygód – problemy były tez przy zamianie miejsc w saltarello, lecz humor się poprawił, gdy Marianna wyjaśniła jak dyplomowany pedagog, że to po prostu jest trudne:)
Na koniec jeszcze Chorona Gentile – tutaj mistrzem okazał się Klimek, który jako jedyny nie zapomniał kroków i w odpowiednim momencie nadgonił i wskazał nam co mamy robić! nic tylko pogratulować :) Ja również chylę czoła dla mojego zdolnego ucznia! Zaraz przerośnie mistrza i będzie sam prowadził treningi, a ja przejdę na zasłużoną emeryturę! :D :P
Była tez Fortunosa razy 2 i na zakończenie Belriguardo na parę!

Cupido wcale nie jest nudne!

piątek, 4 Listopad 2011

w środę na treningu XV-wiecznym, mimo małej frekwencji (całość liczyła 4 dzielne osóbki) humor nam dopisywał, mi szczególnie;) Po krótkiej rozgrzewce i przypomnieniu sobie Reale – jak niektórzy śmiałkowie twierdzą tańcu, który ciężko jest zapamiętać :P , a w nim nogi przecież same niosą… zabraliśmy się za powtórzenie dla Anett: Cupido i nauczenie tegoż tańca Rafała. W trakcie dołączyła Ela :) Cupido jest dostojnym tańcem, w którym można z łatwością wykonać każdy krok i cudownie go ograć. Muzyka jest bardzo charakterystyczna. Taniec wbrew opiniom nie jest nudny – trzeba się do niego po prostu przekonać :P
Po Cupido wprowadziliśmy Contrapasso i Saltarello by móc nauczyć Belriguardo. To już całkiem inna bajka. Muzyka jest szybka, wolna, szybka, wolniejsza ale potem szybsza. Cudowne zmiany tempa wprowadzały Anett w małe zawirowania, ale to tylko chwilowe – potem będzie coraz lepiej i zgodnie z życzeniem Eli – nauczymy też wersji na 3 osoby :)
By dać odpocząć nowej rekrutce zatańczyliśmy Choronę gentile na 3, a co.. też się da :D Potem jeszcze powtórka z naszego ukochanego Cupido i Cupido w przerwie na Principessę i powtórka Belriguardo dla utrwalenia, a by zmęczyć się do końca Fortunosa!
Tak oto pełni energii i w prawie pełnym składzie zostaliśmy na trening XVI wieczny…

Principessa

piątek, 27 Marzec 2009

Wczoraj na treningu – po krótkiej i żywiołowej rozgrzewce do Branle d’Ecosse, ogłoszeniach parafialnych o pokazie i warsztatach zabraliśmy się do pracy. Dokończyliśmy naukę Principessy, powtórzyliśmy gruntownie Corone Gentile – jako jedne z tych tańców, które będą użyte w pokazie.

Ze względu na złe samopoczucie pani prowadzącej-wprowadzony został mały rygor, co by robić dokładnie to, o co proszę!

Specjalnie dla Puenty powtórzyliśmy Cupido ;) , dla innych Fortunosę i na koniec odprężyliśmy się przy Reale. Anecie idzie z zajęć na zajęcia coraz lepiej, reszta czasem zapomina, ale i to nadrobimy!

Po zajęciach niektózy udali się na urodziny siostry lub do domu, a reszta poprawiła humory po zajęciach w knajpie – przy herbacie …