Wpisy otagowane ‘Bataglia’

dzień piąty…

czwartek, 27 Styczeń 2011

Zabrakło jakoś w ATD-owym narodzie chęci, czasu czy czegoś innego i nikt nie palił się do zrobienia kolejnego niedzielnego wpisu. Ale żeby nie wyglądało to tak, że nic nie robimy, że nuda u nas taka jak w polskim filmie, to postanowiłam skreślić kilka słów, zanim pojawią się notki dotyczących spotkań w poniedziałek i środę..

Tak więc informuję, że w ostatnią niedzielę spotkaliśmy się ponownie w obwieszonej krzyżakami galerii w składzie Asik, Zgoś, Andrzej, Bartek no i ja. Nikt tym razem młodzieży nie przeglądał, więc przystąpiliśmy do standardowych działań. Po krótkiej rozgrzewce postanowiliśmy się zabrać za nasza ulubiona książkę telefoniczną, czyli Celeste Giglio, odtańczyliśmy pierwszą część i przed wzięciem się za galiardę musieliśmy chwilę odciążyć umysł i zatańczyć coś innego. Na życzenie Zgosia – wybór padł na Basse Ducale.

Potem powróciliśmy do rozgryzania zmian w części galiardowej Celeste, zaczęły się więc żmudne ćwiczenia raz na prawą, raz na lewą nóżkę. Powoli zaczęło nam się w pewnym momencie wydawać, że zapamiętaliśmy sekwencje i chwytamy. Nasza wielka radość została jednak przyhamowana, gdy włączyliśmy muzykę… Może i jest dobrze, ale zdecydowanie za wolno. :-(

W kolejnych przerwach od Celeste towarzystwo zatańczyło jeszcze Bataglię, od której udało mi się wywinąć, gdzieś tam, o ile dobrze pamiętam, zahaczyliśmy też o Voltę, która niezmiennie przypomina nam o brakach kondycyjnych.

I dzielni byliśmy ogólnie, bo niektórzy z nas spotykali się już piąty dzień z rzędu! Hrabia tylko jakoś słabował na humorze, co oczywiście jest do pilnej poprawy!

Powroty i upadki

poniedziałek, 26 Kwiecień 2010

Na dzisiejszych zajęciach zaszczycili nas swoją obecnością, Żukowa i Mądry. Niestety poza mną i Julitą nikogo ze stałego niedzielnego składu nie było w związku z róznymi imprezo/chałtur0/sabatowymi sprawami.

Takie drobne niedogodności nie przeszkodziły nam w przeprowadzeniu treningu. Po rozgrzewce specjalnie dla naszych gości coś co mają szansę pamiętać, chociaż ich nogi, czyli Alemana. No i nawet za trzecim razem wychodziła już całkiem całkiem.

Potem na jeszcze lepsze podudzenie pamięci Bataglia. Zarobiliśmy ją ze dwa razy i było całkiem całkiem. Po takim rozgrzamiu pamięci pszyszedł czas na Torneo Amoroso. Najpiew powtórzyliśmy na sycho, a potem już z muzyką.

Później Galliarda korowodowa, powoli spokojnie bo niestety nasi gości troszkę już pozapominali. W trakcie walki z Galliardą, Żukowa stwiedziła, że już wie kaie Anca miała problemy Galliardą. NIestety też w toku zajęć Julita chciała zbyt skomplikowaną Galliardę zrobić i zepsuła sobie nóżkę. Niestety resztę zajęć przesiedziała na ławeczce. My jeszcze trochę powalczyliśmy z Galiardą i na koniec zrobliliśmy sobie Dolce Fuocco Amoroso w wersji szybkiej, żeby szybko ją sobie przypomnieć. Na koniec przuypomnienie początku Passo e Mezzo.

Na tym zakończyliśmy zajęcia i udaliśmy się do domów, a niektórzy nawet pokicali.

Hrabia

Przykładanie się

poniedziałek, 18 Styczeń 2010

Rozgrzewka i zaraz potem Barriera i Alemana dla przypomnienia. Co by za dużo energii nie tracić na przypominanie wzięliśmy się za Voltę.  Ktoś musi się bardziej przykładać … do Volty oczywiście. Dla odpoczynku zrobiliśmy Ansalone, i okazało się że chyba z każdym razem wychodzi gorzej O.o

Potem znowu Volta i Bataglia na zakończenie. No i na koniec pooglądaliśmy robaczki i zakończyliśmy trening.
Hrabia

Zmiany

czwartek, 14 Styczeń 2010

Wczoraj dla pewnej odmiany zmieniliśmy trochę kolejność tańców. Po rozgrzewce zatańczyliśmy Passo e mezzo dla przypomnienia, a następnie zajęliśmy się za Spagnolettą na 3 pary. Potem Celeste Giglio i długie męczarnie przy części galliardowej. Przy tym liczne dyskusje czy liczyć czy mówić kroki, tak czy siak prowdzący szybko się męczył ;)   Potem dla odstresowania Galliardy, Bassa Toscana i dalej galliarda z Celeste Giglio. Gdzieś tam po drodze jeszcze była Bataglia i to by było na tyle.

A od następnego treningu zacznę was motywować jeszcze do końca nie wiem jak ale zacznę }:->

Hrabia

Celeste Giglio Epizod 1

środa, 16 Grudzień 2009

Dzisiaj mieliśmy ambitny cel, ale po kolei. Po rozgrzewce jak zwykle dogrzewaliśmy się przy Galliardach. Mimo, że niektórzy zostali podeptani wyszło w miarę dobrze i wszyscy podnieśli sobie temperaturę ciała i nie krzyczeli, że marzną. (mam w planach wydłużenie rozgrzewki o parę ćwiczeń ogólno-rozwojowych, ale ciiiiiiiii)

Do kompletu przypomnieliśmy sobie Passo z wariacjami metodą piramidalną.

Dalej zabraliśmy się za Spagnolettę na trójkę i biedna Asik musiała odpowiadać na masę kłopotliwych pytań kogo, jak którym łańcuchem i z której strony. Mimo pewnych trudności udało nam się przerobić cały układ. Będzie nam potrzebny w paru kawałkach do Ultimate Spagnoletty :)

Po tych zmaganiach dla drobnego odstresowania Chiara Stella i Batagllia. Na koniec danie główne pierwsza zwrotka Celeste Giglio. Po paru próbach udało się Asikowi ustalić rytm pierwszej zwrotki i wszyscy z grubsza załapali jak to idzie. Na następnych zajęciach ciąg dalszy Celeste Giglio i mam nadzieje Ultimate Spagnoletta.

Po tym wszystkim w prawie całym składzie udaliśmy się na piwo ( Chosia się do nas nie przyznaje :/ )

Uważajcie na jeże potraktowane saperką ;)

Hrabia