Wpisy otagowane ‘Barriera’

Laski, baloniki i stare tańce

niedziela, 21 Luty 2010

Dzisiaj już w większym składzie, i nawet z nadmiarem Pań przystąpiliśmy do rozgrzewki. Z racji, że w planach była Volta, to musieliśmy zrobić zestaw ćwiczeń na wzmocnienie pleców, coby Panom kręgosłup nie trzasł ;) lub Panie nie byłe za miętkie w biodrach ;)

Po rozgrzewce Alemana z jednym Panem, bo Asik chyba wróciła z urlopu nabuzowana testosteronem (????) i chętnie występowała w roli pana.

Pomiędzy tańcami niesamowitym wzięciem cieszyły się pozostawione na sali baloniki, czasami aż za dużym.

Dalej Bariera, która za pierwszym razem okazała się barierą nie do przejścia. Co ja poradzę, że mam złą nogę ;) (zła noga, zła)  Za drugim razem już wyszło całkiem, całkiem.

Potem przyszła kolej na Ansalone w różnych konfiguracjach.

Kolejna była Bassa Goiosa, na początek powtórka z lektorem przy muzyce. No i przyszedł czas gdy Asik spełniła swoją groźbę i zrobiliśmy Bassę bez lektora po raz pierwszy. Wbrew pozorom wyszło całkiem nieźle.

Po Bazie przyszedł czas na Voltę. Po powtórce na sucho, całość z muzyką. Było dużo fruwania, skakania i sapania. Niestety miłośnika sapania i dyszenia nie było :/

Bo tych wszystkich kiloVoltach trzeba było się rozładować, uczyniliśmy to przy Belli Goiosie. Asik dla uzupełnienia drugiego setu zaproponowała laskę z niezłymi balonami ;) Z dość znanych powodów Bartek musiał odmówić jej wstępu do swojego setu.

Po Belli gruntowne powtórzenia Torneo  Amoroso, bo to dość ładnie wyglądający taniec, a nie wszyscy go znają na wyrywki.

Na koniec na dobicie kolejny raz Volta i do domu.

Ciąg dalszy naszych zmagań z tańcem już wkrótce.

Hrabia

Przykładanie się

poniedziałek, 18 Styczeń 2010

Rozgrzewka i zaraz potem Barriera i Alemana dla przypomnienia. Co by za dużo energii nie tracić na przypominanie wzięliśmy się za Voltę.  Ktoś musi się bardziej przykładać … do Volty oczywiście. Dla odpoczynku zrobiliśmy Ansalone, i okazało się że chyba z każdym razem wychodzi gorzej O.o

Potem znowu Volta i Bataglia na zakończenie. No i na koniec pooglądaliśmy robaczki i zakończyliśmy trening.
Hrabia

Voltastycznie

poniedziałek, 11 Styczeń 2010

Wczoraj coś nam frekwencja się obniżyła, ale cóż poradzić. Po rozgrzewce jak zwykle ku pamięci Barriera i Alemana.

Potem Ansalone i wyszło parę obłędów. Może w końcu uda się to ładnie zatańczyć :P

Dalej Asik wtłaczała nam w głowę Bassę Goiosę. Nawet ograniczyliśmy trochę lektora, może za tydzień spróbujemy bez podpowiadania.

No i nadszedł czas na Voltę. Dokończyliśmy uczyć się choreografii na sucho, a potem z muzyką, ale bez podrzutów. Gdy dołączyliśmy podrzuty końcowy fragment wyszedł fatalnie, ale jak się odleży to na pewno będzie lepiej. Zobaczymy jak Volta wyjdzie za tydzień.

Hrabia

Świąteczna Volta

poniedziałek, 21 Grudzień 2009

Wczorajszy niedzielny trening znów upłynął pod znakiem powtórek. W niedużym, składzie powtórzyliśmy sobie Allemanę, Barrierę, oraz Ansalone. Potem dalej wałkowaliśmy Basse Goiose, w końcu trzeba by to bez lektora zrobić, a popis już wychodzi prawie wszystkim.

No i na koniec Volta coby przed świętami spalić jeszcze trochę kalorii. Mimo prób nie udało nam się dotrzeć do końca, ale zrobiliśmy tak ze 2/3. Nieobecni niech popracują nad kondycją w święta bo robimy Volte dalej ;)

Hrabia

Ps. No to Wesołych Świąt wszystkim co nas już nie odwiedzą, a tym co będą w środę to jeszcze nie Wesołych ;)

Volta, Volta, kiloVolta

niedziela, 13 Grudzień 2009

Dzisiaj trening upłynął pod znakiem wielu powtórek. Po rozgrzewce zabraliśmy się za Chiara Stellę specjalnie dla Julity. Potem Allemana co by wszyscy już ją pamiętali. Dalej zrobiliśmy również Barierę, ale nie jestem pewien czy w tym momencie. Ten taniec będziemy jeszcze bardzo długo męczyć. Bo wszyscy muszą trzymać rytm, a kółeczko ma być foremne.

Następne na tapetę poszło Ansalone, może w końcu uda się to równo zrobić. Nie ma lekko trzeba szlifować dalej. Dalej Asik pomaglowała nas z Bassy Goiosy. Najpierw solówka na sucho potem całość, potem znowu sama solówka, solówka z muzyką, całość i tako jako. Może za tydzień albo dwa wyjdzie w miarę płynnie.

No i nadszedł czas, aby zabrać się za  Voltę. Z racji obecności tylko dwóch panów i aż czterech pań podrzucania mieliśmy całkiem sporo. Mój błędnik coraz bardziej daje o sobie znać. No ale musimy coraz więcej ćwiczyć Voltę co by nam się kondycja poprawiła. Tak jak groziłem trzeba będzie umieć zrobić co najmniej 54 podrzuty.

Po licznych apelach o zaprzestanie dalszych wyskoków i podrzutów zrobiliśmy So Ben, Niemiecką Fokę oraz Black Naga dla odpoczynku. Po tym wszystkim zawinęliśmy się do domów.

Ostrzegam następnym razem ćwiczymy Voltę co najmniej przez 30 min, zrobimy całą choreografię i podrzutów będzie dużo więc się szykujcie.

Hrabia

Niedzielne powtórki

poniedziałek, 2 Luty 2009

W niedzielę mieliśmy na zajęciach obecnych czterech panów i trzy panie,w związku z czym mogłam normalnie sobie pląsać a czytaniem kroków zajmował się losowo wybrany pan :) ))) Chcę tak częściej :) ))))
Powtórzyliśmy sobie Laurę Suave, Barrierę, Torneo Amoroso i Leggiadra Marinę ( mimo protestów Asi Z.). A na koniec Chiara Stellę. Jakoś z powodu nieobecności Gosi G. nie chciało mi się powtarzać Alta Mendozy. Będzie na następnych zajęciach. Obiecuję ]:->

Alta Mendoza

poniedziałek, 26 Styczeń 2009

W niedzielę nie było obsady do Brando Detto Alta Regina więc potańczyliśmy Laurę Suave, Barrierę i aktualny przebój czyli Furioso. Zaskakujące jak monotonność i prostota kroków potrafi zmylić doświadczonych tancerzy ]:-> POtem postanowiliśmy rozpracować Alta Mendozę, co zabrało nam sporo czasu. Niestety falalala jest śpiewane bardzo szybko i trudno jest skakać gajardy w takim tempie. Niestety z powodu rozluźnienia niedotańczyliśmy wszystkiego do muzyki, ale przynajmniej mamy postawy teoretyczne. Do dopracowania w przyszłym tygodniu!

Wtorek-dzień tańców na 6

środa, 21 Styczeń 2009

POnieważ ostatnio we wtorki przychodzi sześć osób to dobry moment na powtarzanie wszystkich tańców na 3 i 6 osób. Czyli powtarzamy kontredanse na 6 takie jak Picking Sticks albo Barrierę na 6 albo Furioso. Oczywiście, nie tylko. Zatańczyliśmy też przebój ostatnich zajęć czyli Laurę Suave pieszczotliwie nazywaną przez kolegów Larwą czy nieśmiertelną Spagnolettę.