W poniedziałek spotalkiśmy się na pierwszych w tym roku zajęciach.
Niestety, nie wszystkim udało się dotrzeć, ale i tak była niezła frekwencja.
Jak zwykle punktualnie stawiła się Aneta i chwilę potem Kasia. Basia z Maćkiem dołączyli do nas już podczas rozgrzewki.
Potem zajęcia upłynęły pod hasłem powtórek: a zatem była Villanella, Scotch Cap, Allemanda, Contentezza, dawno nie tańczone Ballo del Fiore.
W trakcie zajęć przyszedł też Asik i zaczął stresować prowadzących, ale słusznie zauważyła przy Villanelli, że Ripresy są do poprawy. Zatem poćwiczyliśmy trochę samych ripres, coby zaczynać płasko a nie unosić się tak od razu.
W ramach techniki poćwiczyliśmy też cinque passi a w ramach rozluźnienia był też czas na branle.
I ponadto, korzystając z obecności Asika, jako 8 osoby, mogliśmy w pełnych składach powtórzyć „parkinsona”.
Na koniec jeszcze tylko Villanella w „mercedesie” czy innej furze i ponownie Contentezza i zakończyliśmy zajęcia nieco wcześniej – nie jesteśmy tak bezlitośni, żeby zaraz od Nowego Roku straszliwie męczyć – co innego na kolejnych zajęciach
.

