Wczoraj coś nam frekwencja się obniżyła, ale cóż poradzić. Po rozgrzewce jak zwykle ku pamięci Barriera i Alemana.
Potem Ansalone i wyszło parę obłędów. Może w końcu uda się to ładnie zatańczyć
Dalej Asik wtłaczała nam w głowę Bassę Goiosę. Nawet ograniczyliśmy trochę lektora, może za tydzień spróbujemy bez podpowiadania.
No i nadszedł czas na Voltę. Dokończyliśmy uczyć się choreografii na sucho, a potem z muzyką, ale bez podrzutów. Gdy dołączyliśmy podrzuty końcowy fragment wyszedł fatalnie, ale jak się odleży to na pewno będzie lepiej. Zobaczymy jak Volta wyjdzie za tydzień.
Hrabia