No i skończył się kolejny Korowód, który skończył się dla nas pod znakiem deszczu i licznych problemów, ale po kolei.
W piątek byliśmy i knuliśmy na balu. Po raz kolejny bal odbył się w Pałacu Prymasowskim. Na parkiecie głownie dominowały kontredansy, a renesansu było jak na lekarstwo. Po raz drugi odbył się wybór króla i królowej balu. W tym roku królową została Badziąg (Konstancja) z Chastelany i Konrad (nie z Chastelany
). Potem krótka infantylna zabawa Króla, Królowej i zaprzęgu, parę tańców i do domu.
W sobotę mieliśmy przedstawienie w Wilanowie. Niestety z racji tego, że Ver Vetustais ostatnio szkoli się dość skutecznie w przywoływaniu deszczu tańczyli przy lekko opadowej aurze. Niestety to był dopiero początek problemów Karola i Asi, którzy prezentowali się w Wilanowie z pomocą dzielnej narratorki Zgosia. W połowie Laury Suavy sprzęt akustyczny odmówił odtwarzania. Potem okazało się, że mamy jeszcze dodatkowe problemy z płytką i trzeba było trochę po improwizować. Mimo wielu problemów Karol i Asia dzielnie dali sobie radę i udało się im wybrnąć mimo tylu problemów.
Wieczorem była jeszcze wystawa w galerii Zadra. Tematyka była dość intrygująca, obrazy przedstawiały uwiecznione na płótnie scenki z poprzednich Korowodów. Po wypiciu całego darmowego wina podjęliśmy decyzję o przeniesieniu integracji do knajpy. Tam mimo, że w dość ograniczonym składzie (Chastelana, ATD, Very, Arek, a nawet na chwilę Sylwia) graliśmy i integrowaliśmy się dość skutecznie.
W niedzielę niestety sytuacja trochę się powtórzyła. Bo znów występowaliśmy po Verach, który tym razem jeszcze skuteczniej przywołali deszcz, który nasilił się zaraz po rozpoczęciu naszego występu. Jakoś udało się dokończyć Fechtmistrza w strugach deszczu, a była to istna walka o życie zwłaszcza dla Anett i Bartka. Ja ratowałem się podle niehistoryczną podeszwą z gumy, która skutecznie chroniła mnie przed ślizganiem. Chyba nikomu nie życzymy występowania w podobnych warunkach i mamy nadzieję już nam nie przyjdzie tańczyć po Verach bo w przyszłym roku chyba już nawet sprowadzą błyskawice
Mimo pewnych niedociągnięć od strony organizacyjnej i wielu problemów nie tylko z aurą, chyba można zaliczyć Korowód do udanych. Na bo znowu fajnie zobaczyć się z podobnymi wariatami.
To chyba tyle podsumowania, kolejne regularne wpisy od października, gdy rozpoczniemy regularne treniningi grupy zaawansowanej i początkującej.
Wasz sprawozdawca z placu boju, a raczej z parkietu, sceny, lodowiska, basenu
Hrabia
I ja tego nie widziałam, no jaka szkoda
Ale nikt nie upadł, ani się nie poślizgnął skutecznie – to co to za frajda!;) Dla Karoli ukłon za wybrnięcie z sytuacji, nasze plany balowe się udały, bardziej niż by nam się wydawało ! Miny niektórych osób bezcenne. Szczególnie tych co przegrały z dzieckiem o tron }:-)
No, ja miałem kilka takich uślizgów, że mało brakowało. Tylko lata treningów zaoowocowały i równowagę odzyskiwałem.
Ale było dosłownie jak na lodzie. Kroki w linii prostej jeszcze jako – tako wychodziły, ale obroty, to był koszmar. A jeszcze rapierem trzeba bylo robic
Hehe Królowa przesyła łaskawe uśmiechy
Duch buntu w narodzie nie ginie ;-D żeścier
Ciekawe jakie wymagania będą w wyborach przyszłorocznych. Jak na razie wygrali przecież facet i niemowlę
A za to żeście się w Fechtmistrzu
nie pozabijali tymi rożnami to szacun wielki. Hrabio wyślesz nam płytkę z nagranym pokazem albo wrzucisz na youtube?
pozdro z nad morza
Właśnie wysłałem maila Blondiemu coby wskazał adres na jaki to wysłać. A czy pójdzie na you tube to jeszcze pomyślimy.
wrzuuućcie!
Właśnie wypalam płytki do wysłania, co do wrzucenia na YT to się musi tajna rada zgodzić
No i kto jest najlepszy? Pawanilia jakoś zrezygnowała z występu…. Super wyszła szermierka Anett i hrabiego, chłopaki też dali radę, i w dodatku nie było walk, jak nie chcieli organizatorzy ]:-> hiehiehie. Ancę bardzo to ubawiło
No i widzę, że wywiad na Wybrzeżu działa
Aniu,
Pawanilia wcale nie zrezygnowała, tylko się wycwaniła i dali pokaz w SDK
No cóż, ich lokal, ich impreza…
To oznacza, że są miętkimi ninjami
ale jednak ninjami…
z żalem przyznaję, że po Was scena nadawała się już tylko do pływania synchronicznego.
Ninja tańczy, tańczy, tańczy, tańczy
Tańczą jego gwiazdki …
Może i do pływania się nadawała, ale gdzieś tam mógł być predator k…
Forfitter jakis…
A scena wcale do pływania się nie nadawała. Łyżwy bardziej by się sprawdziły