Na ostatnim wtorkowym treningu humor raczej nam dopisywał. Jednak pojawiły się głosy, że oto wreszcie można sobie odpocząć po roku wytężonej pracy… Mimo to wzięliśmy się do roboty i powtórzyliśmy tańce na kolejny już pokaz – jednak dziury w pamięci były, nawet po tych wielu miesiącach treningów. Dla wyszlifowania repertuaru dla składów trzyosobowych powtórzyliśmy tańce na pary i trójki – Rostiboli Gioioso, Bi alte, Berliguardo, Amoroso… Może zabrakło trochę skupienia i motywacji, bo każdy obracał się w inną stronę i klękał na inne kolano – dopiero po uzgodnieniu wersji Bi alte zaczęło wyglądać spójnie.
Na dokładkę zatańczyliśmy jeszcze Fiore de Virtu, Fortunosę i przetestowaliśmy nową muzykę do Anello, która przypadła nam bardzo do gustu – wszystkie kroki są dobrze zaakcentowane i nawet ci, którzy z rytmiką są na bakier i prawie nigdy nie słyszą „strunek” wiedzą, co kiedy zatańczyć.
No i nadszedł czas na rozstanie i szansa, byśmy od siebie trochę odpoczęli (ale nie na długo, znów zobaczymy się przecież na Grunwaldzie).Niektórzy już z niecierpliwością oczekują nowych treningów i mają nadzieję, że pełni zapału i chęci do pracy znów zaczniemy zgłębiać piętnastowieczne włoskie traktaty.
A tymczasem – wszystkim życzymy wspaniałych wakacji!!!
Tagi: Amoroso, Anello, Bi alte di Castiglia, Fiore de Vertu, Fortunosa, Gioioso, Voltati in Ca Rosina