Z racji tego, że za nami kolejny już trening, a ja jeszcze nie zrobiłam wpisu środowego – czym prędzej poprawiam mój błąd. Pamięć już jednak nie ta, a środa była tak dawno, więc wszystkiego nie pamiętam
Zaczęliśmy tradycyjnie od rozgrzewki i od tańców na rozruszanie. Na pewno zatańczyliśmy Passo e Mezzo (nie raz, bo ciągle się komuś nóżki plączą) oraz Celeste Giglio, w którym czujna Zgoś zaobserwowała, że trochę się miotamy i na dodatek każdy w innym tempie. Cóż, może się poprawi, po powakacyjnym przestudiowaniu na nowo traktatów.
W dalszej części, z racji zbliżającego się wielkimi krokami Korowodu, przystąpiliśmy do ćwiczenia Fechtmistrza. Tekst nadal nie zapamiętany, a poza tym, jak słusznie zauważyła widownia w postaci Zgosia i Asika – wszyscy powinni mówić znacznie wolniej i znacznie głośniej (Asia może i nam powinna zrobić ćwiczenia z dykcji w wolnej chwili). Odtańczyliśmy wspólnie z Hrabią Spagnolettę, później Chiara Stellę, gdzie znowu Zgoś zauważyła, że jeśli już chcemy mieć w rękach broń, to powinniśmy używać jej poprawnie, czyli prostować rękę w łokciu. Bartek z Hrabią odtańczyli też swoją nowo ułożoną Galliardę, po czym na zgodę zatańczyliśmy Ansalone. Uwaga na plus – zmieściliśmy się na określonej przestrzeni, bo wielkiej sceny raczej mieć nie będziemy.
Po chwili oczekiwania, podczas której wszyscy zdążyliśmy odtańczyć Galliardę, dołączyli też do nas Asia z Karolem. Przeszliśmy więc płynnie do Żurawia i Czapli. Zalecający się Żuraw zaprosił Czaplę do Laury, po czym ona uganiała się zanim w Torneo Amoroso. Pomimo popisów w Galliardzie i chodzenia tą samą drogą, naszym bohaterom nie udało się pobrać i tym razem.
Po tańcach tradycyjnie poszliśmy prowadzić twórcze rozmowy na piwie, gdzie roztrząsaliśmy prawne zawiłości utworzenia Stowarzyszenia i Fundacji.
Tyle pamiętam, młodszych i niepotrzebujących lecytyny proszę o uzupełnienie luk w mojej wypowiedzi.
kiepsko pamiętająca, ale pełna zapału – Anett
Tagi: Celeste Giglio, Chiara Stella, Galliarda, Laura Suave, Passo e Mezzo, Spagnoletta, Torneo Amoroso
Ja tam potrzebuje duuuużo lecytyny więc nie będę się czepiał
No tak, duży potrzebuje więcej
Zresztą, tego tekstu w Fechtmistrzu jest tyle, że nie ma co sobie głowy nim zaprzątać zbyt wcześnie ;P
Tak wiem, suszę język.
Fajny blog
super że ktoś jeszcze zajmuję się tańcem dawnym może będzie to coraz bardziej popularne:) ja prowadzę blog dotyczący historii tańca współczesnego może kogoś zainteresuje http://lovemodern.wordpress.com/
Ja Wam mogę zrobić ćwiczenia z emisji głosssssu }:-> Będzie wtedy głośno!!!!