Wczorajszego upalnego dnia spotkaliśmy się znów na tańcach. Na tańce udało się dotrzeć Anett, Asikowi, Bartkowi, Karolowi oraz mnie. Pod koniec rozgrzewki pojawił się zapowiedzianie Rurak, Asia również dołączyła, troszkę spóźniona, ale na najważniejszej części była. Zaczęliśmy jak zwykle od rozgrzewki po rozgrzewce pociliśmy się przy Galliardzie Korowodowej, Passo e Mezzo oraz Celeste Giglio. Potem zrobiliśmy pierwszą przymiarkę do Żurawia i Czapli. Karol z Asią całkiem szybko odnaleźli się w rolach i przedstawienie w ich wykonaniu ma spory potencjał.
Po różnych scenariuszowych testach powtórzylismy sobie z Bartkiem Galliardę do fechtmistrza, wciąż jest słabo, ale po paru próbach sądzę, że to ogarniemy. Po tych dziwnych wygibasach, powróciliśmy do tańczenia tego na co mialeiśmy ochotę, czyli: Bassa Toscana, Spagnoletta. Więcej tańców nie pamiętam, ale warta odnotowania jest chyba zgrzewka w rytm Sabatonu
Po tych męczarniach lepsza część
poszła na piwo, a reszta do swoich zajęć. Na piwoe pogadaliśmy jeszcze trochę o galerii, a jak kogoś wczoraj piekły uszy to pewnie też o nim
Dziękuję Państwu za uwagę i oddaje głos do studia ……………..
Hrabia
PS. Następnym razem nie przegram …
Tagi: Celeste Giglio, Chiara Stella, Galliarda, Laura Suava, Passo e Mezzo, So Ben Mi Chi Cha Buon Tempo, Torneo Amoroso
Do trzech razy sztuka, co, Hrabio?
A upalnie było, fakt. Niepotrzebnie otwieraliśmy drzwi na zewnątrz, bo wypuściliśmy chłodniejsze powietrze i zastąpiliśmy je zupą
ale otwarte były jakby kot chciał na tańce przyjść
mały kot z jeszcze mniejszym dzwoneczkiem