W środę spotkaliśmy się w składzie nietypowym, jak na środy, bo oprócz Asika, Anett, Hrabiego i mnie na trening trafiła jeszcze Zgoś i Rurak.
Po tradycyjnej rozgrzewce na wtańczenie się przekicaliśmy Passo e Mezzo bez szaleństw wariacyjych. A potem… potem opracowywaliśmy Gagliardę na 2 osoby potrzebną do nowego przedstawienia – „Fechtmistrza”. Wspólnymi siłami udało się nam opracować całkiem znośny układ po czym w te pędy zapisaliśmy wszystko na papierze, bo jak wiadomo, pamięć każdy ma dobrą, tyle, że krótką
A potem pogoda nas wykończyła więc potańczyliśmy na rozluźnienie Laurę Suavę, Bassę Toscanę, Chiara Stellę, Celeste Giglio – niekoniecznie w tej kolejności.
Więcej tańcy nie pamiętam – to przez tę burzę co przyszła
A dalsza część treningu odbyła się na tradycyjnym kebabie, gdzie opracowywaliśmy szatański plan dla planowanej grupy początkującej
Tagi: Bassa Toscana, Celeste Giglio, Chiara Stella, Gagliarda, Laura Suave, Passo e Mezzo
„Czy już widzisz kształty drzew,
czy rozumiesz ptaków śpiew …”
burza widać zakłóciła pracę neuronów i oby nie były to trwałe uszkodzenia.
poza planem pracy stworzyliśmy jeszcze wspólną wizję plakatu rekrutacyjnego, którego szkic dzielnie zanotował Zgoś
ogólnie- jesteśmy niebywale tfu-rczy nawet jak leje