Burza Muzguff


Bartek F., 4 czerwca 2010

W środę spotkaliśmy się w składzie nietypowym, jak na środy, bo oprócz Asika, Anett, Hrabiego i mnie na trening trafiła jeszcze Zgoś i Rurak.

Po tradycyjnej rozgrzewce na wtańczenie się przekicaliśmy Passo e Mezzo bez szaleństw wariacyjych. A potem… potem opracowywaliśmy Gagliardę na 2 osoby potrzebną do nowego przedstawienia – „Fechtmistrza”. Wspólnymi siłami udało się nam opracować całkiem znośny układ po czym w te pędy zapisaliśmy wszystko na papierze, bo jak wiadomo, pamięć każdy ma dobrą, tyle, że krótką :)

A potem pogoda nas wykończyła więc potańczyliśmy na rozluźnienie Laurę Suavę, Bassę Toscanę, Chiara Stellę, Celeste Giglio – niekoniecznie w tej kolejności.

Więcej tańcy nie pamiętam – to przez tę burzę co przyszła :) A dalsza część treningu odbyła się na tradycyjnym kebabie, gdzie opracowywaliśmy szatański plan dla planowanej grupy początkującej :evil:

Tagi: , , , , ,

2 odpowiedzi do “Burza Muzguff”

  1. Hrabia pisze:

    „Czy już widzisz kształty drzew,
    czy rozumiesz ptaków śpiew …”

  2. Anett pisze:

    burza widać zakłóciła pracę neuronów i oby nie były to trwałe uszkodzenia.
    poza planem pracy stworzyliśmy jeszcze wspólną wizję plakatu rekrutacyjnego, którego szkic dzielnie zanotował Zgoś
    ogólnie- jesteśmy niebywale tfu-rczy nawet jak leje :D

Dodaj odpowiedź