…że wczoraj nie padało. A w każdym razie nie deszcz, bo ciśnienie (taka jest wersja dla prasy) wywowało ogólną senność.
Jak zwykle od jakiegoś czasu najwięcej uwagi pochłania Belriguardo. Przerobiliśmy już contrapasso w szeregu, contrapasso w rzędzie, contrapasso solo, contrapasso z lewej, contrapasso z prawej, contrapasso w sosie własnym… A potem saltarello. Ale podobno czasem wychodziło, więc może jeszcze coś z nas wyrośnie
.
Dalej było Gioioso – wyjściowo na trzy, z przejściem w trakcie tańca do wersji na dwa (z obowiązkowym ziewaniem), Chastelana (bez niespodzianek), Petit Riens (trzy osoby dają oszałamiającą możliwość komplikacji;)), Fortunosa, Fiore de Virtu, Principessa i Voltati (nie można nie wspomnieć o mistrzowskiej improwizacji Puenty gdzieś w połowie:D).
Warto odnotować: Asik pochwaliła nas aż kilka razy
.
Tagi: Belriguardo, Fiore de Vertu, Fortunosa, Gioioso, Principessa, Voltati in Ca Rosina
Oj tak, takie rzeczy warto zapisywać, bo nie często się zdarzają
Widząc chęci w Contrapasso – może jeszcze coś z tego będzie…
A od przyszłego roku poszerzymy repertuar, bo zestaw ślubny Puenty jest już ograny
oj, poszerzmy, poszerzmy!