Początki wędrowania z Fechtmistrzem


Anett, 26 maja 2010

W niedzielę niemal sama się zgłosiłam do napisania krótkiej notatki z naszych pląsów, ale w natłoku codziennych spraw zupełnie o tym zapomniałam.

Z racji więc tego, że kilka dni minęło, a pamięć już nie ta, proszę o uzupełnienie, jeśli coś pominę.

Spotkaliśmy się w niedzielę w składzie 4 osobowym tzn Asik, ja, Hrabia i Bartek. Stwierdziliśmy, że czas zabrać się za Fechtmistrza i wybrać do niego tańce, aby zacząć szlifować pokaz. Po krótkich ustaleniach zaczęłam podróżować w Passo e Mezzo, dalej z niezwykle zdolnym właścicielem cyrkla w Spagnolettcie, potem przyszła kolej na Chiara Stellę (to tak, żeby umieścić w pokazie Julitowy akcent). Następnie, żeby po raz kolejny nie katować bufonów, do walki postanowiliśmy przerobić Alemanę na dwie, wzglednie 3 osoby, na razie jednak nie wiadomo jak, wiec odtańczyliśmy ją w pełnym składzie. Na zakończenie zaś umiesciliśmy Ansalone (które niestety w wersji na 3 wychodzi ciagle bardziej kwadratowo niż na 4 :-( ).

Poza tym, jak to w niedziele, chwilę polataliśmy w Volcie, oraz odtańczyliśmy So Ben.

Tagi: , , , , , ,

Jedna odpowiedź do “Początki wędrowania z Fechtmistrzem”

  1. Asik pisze:

    No zaraz, zaraz… jaką chwilę Volta była i przed Fechtmistrzem i po, bo w końcu wciąż ogarnia mnie ADHD :p Niestety wersji by Wam puścić ów kawałek – jeszcze nie znalazłam!
    Na lataniu cierpiał Hrabia, bo tak mu sił brakło pod koniec ;) No, ale dostał wymagającą partnerkę! :>

Dodaj odpowiedź