Dzisiaj na zajęciach XV-wiecznych obecnością zaszczyciły nas same kobietki:) Silny skład: Marianna, Aneta, Ela, Basieńka i ja. Panowie zawiedli, ale i bez nich daliśmy radę. Ponieważ pamięć już nie ta, a torebek wiele – skróciliśmy zajęcia o 15 minut. Przymus oddania kluczy do szkoły!
Po ekspresowej rozgrzewce zabraliśmy się za powtórzenie Belriguardo Nouvo. Ela przyniosła nawet naszą wielką niebieską księgę – co by sprawdzić czy wersja jest zgodna
. Zaszła tylko maciupeńka zmiana, ale jak widać Contrapasso sprawia jeszcze problemy.
Potem Fiore de Vertu i nauka słuchania strunek, w końcu muzyka ma pomagać w tańcu. Tak, wiem, że ta Bassa Danza jest straaasznie wolna i kto wkłada tam saltarella, ale skoro są to trzeba tańczyć je z rytmem. Za 2 razem poszło lepiej.
W Amoroso jeszcze czasami szybciej niż w muzyce, ale i to dopracujemy, za to Chastelana była prawie idealna
PrAWie! Dla utrwalenia Voltati i Fortunosa. Była też powtórka z Belriguardo, w końcu wypracowane rzeczy trzeba utrwalać. Poćwiczyliśmy też prawidłowe wchodzenie w saltarello – niektórym widok innych przeszkadzał, ale z zamkniętymi oczami szło świetnie. Znęcałam się także w Contrapassach, ale już widać postępy :>
Tagi: Amoroso, Belriguardo Nouvo, Chastelana, Fiore de Vertu, Fortunosa, Voltati in Ca Rosina
Bo wiesz, my to wszystko wiemy, jak bardzo źle tańczymy, tylko nam się po prostu nie udaje zrobić dobrze
Grunt to świadomość błędów