Na dzisiejszych zajęciach zaszczycili nas swoją obecnością, Żukowa i Mądry. Niestety poza mną i Julitą nikogo ze stałego niedzielnego składu nie było w związku z róznymi imprezo/chałtur0/sabatowymi sprawami.
Takie drobne niedogodności nie przeszkodziły nam w przeprowadzeniu treningu. Po rozgrzewce specjalnie dla naszych gości coś co mają szansę pamiętać, chociaż ich nogi, czyli Alemana. No i nawet za trzecim razem wychodziła już całkiem całkiem.
Potem na jeszcze lepsze podudzenie pamięci Bataglia. Zarobiliśmy ją ze dwa razy i było całkiem całkiem. Po takim rozgrzamiu pamięci pszyszedł czas na Torneo Amoroso. Najpiew powtórzyliśmy na sycho, a potem już z muzyką.
Później Galliarda korowodowa, powoli spokojnie bo niestety nasi gości troszkę już pozapominali. W trakcie walki z Galliardą, Żukowa stwiedziła, że już wie kaie Anca miała problemy Galliardą. NIestety też w toku zajęć Julita chciała zbyt skomplikowaną Galliardę zrobić i zepsuła sobie nóżkę. Niestety resztę zajęć przesiedziała na ławeczce. My jeszcze trochę powalczyliśmy z Galiardą i na koniec zrobliliśmy sobie Dolce Fuocco Amoroso w wersji szybkiej, żeby szybko ją sobie przypomnieć. Na koniec przuypomnienie początku Passo e Mezzo.
Na tym zakończyliśmy zajęcia i udaliśmy się do domów, a niektórzy nawet pokicali.
Hrabia
Tagi: Alemana, Bataglia, Dolce Fuocco Amoroso, Galliarda, Passo e Mezzo
Jak to mawiają: „Gdyby kózka nie skakała, to by… ”

Julit, ale wracaj szybko do zdrowia, bo musimy męczyć kogoś w Volcie
Chałtura fajna rzecz! Było ciepło, słonecznie i zabawowo.
Taki fajny trening nas ominął – zupełnie, jak nie niedzielny
Ale cóż, obowiązki rodzinne i takie tam.
Rozumiem, że Bataglia była w wersji zwykłej, a nie ultraśnej?
Myślę, że Hrabia im tego niestety nie zrobił, ale może się mylę?!
a jak wygląda ultra batalia?
z tą voltą to niestety przegrana sprawa. Nogę udało mi się sprytnie złamać z przemieszczeniem, wiec chodzę o kulach jak porządny okultysta, jeszcze przynajmniej 4 tygodnie. Postaram się Was odwiedzić na którychś zajęciach, ale raczej nie w przyszłym tygodniu.
ps. minister zdrowia ostrzega: gaillarda zabija!
Julit: Zaraz tam zabija, nie łam się na pewno kiedyś Ci wyjdzie
Przyszłam i od razu takie sensacje… A Hrabia martwił się o czym napisze na blogu. A tu takie sensacje
No to nieźle się działo. Oj naprawdę – na chwilę zostawić Was samych
Julita miała dzisiaj operację! Paliczek w małym palcu się przemieścił i obrócił o 90 stopni. Trzeba było to naprawić.
Ło matko, same straszne rzeczy w niedzielę się dzieją! To ja nie jestem pewna czy chcę tam wrócić. Szybkiego zrastania kości „stópnych” (i in.) i paluszka zawsze w dobrym miejscu!