Co prawda grupa była jeszcze nieco przerzedzona po weselu Gosi i Puenty, ale w 6 osób można przecież sporo zatańczyć. Tym bardziej, że trzeba nam było małej powtórki przed tańcami w niedzielę . Powtórzyliśmy więc sztandarowy zestaw (który dla nas chyba jeszcze na długo pozostanie „Weselnym Zestawem Gosi i Puenty”) – Chastelanę, Amoroso, Fortunosę, Fiore de Virtu, Voltati. Aż wreszcie nadszedł czas na…
… tak! Na Coś Nowego!
Zabraliśmy się więc do pracy nad nowym tańcem – Ingrata. Pierwsza część wyszła idealnie. Dalej były już problemy – niestety nie wszyscy jesteśmy w stanie zatańczyć sześciu kroków saltarello tedesco w tempie quadernaria i do tego wylądować w pozycji wskazanej w rozpisce. Po sprawdzeniu w Mądrej Książce wiedzieliśmy jeszcze mniej – okazuje się, że rękopisy nie zawsze podają spójną wersję, nie mówiąc już o tłumaczeniu na angielski… Ostatecznie zatańczyliśmy piva zamiast saltarelli – ciekawe, czy przez nadchodzący tydzień wersja ulegnie dalszym alternacjom.
Dla rozluźnienia atmosfery powtórzyliśmy jeszcze Anello i Petit Riense – ma być w końcu skocznie i wesoło, a nie nudno i „realowato”. I tu nieśmiało liczymy, że ogrom szczęścia Puenty po zawarciu matrymonium nie przyćmi jego pamięci i będzie tańczył w niedzielę właściwe kroki…
Tagi: Amoroso, Anello, Chastelana, Fiore de Vertu, Fortunosa, Ingrata, Voltati in Ca Rosina
Ingrata na pewno ulegnie zmianom! :> Ale w zanadrzu mam też 2 wersję Voltati bardzo oczekiwaną przez Baśka – to tak, by się wszystkim obie myliły
A w którą stronę te zmiany? Wersja z doppio i riprezą x3 nawet się mieści w muzyce, dzisiaj mnie napadło na testowanie
Z tym Voltati to już jestem pewna, że będziemy się zawsze mylić
A jeszcze pamiętam, że mówiłaś coś o drugiej wersji Amoroso
tak, tak – po kolei. Najpierw trzeba podciągnąć technikę: mniej bioderek, ornamenty w odpowiednich miejscach i etc.
Ja i tak najchętniej zrobiłabym La Fortune i odświeżyła Bel riguardo oraz Tangelosę! to są moje plany na kiedyś :>