Dzisiaj zaczęliśmy od dywagacji na temat jaki kolor ma kapusta, w końcu trzeba było do króliczków jakoś nawiązać
Na rozgrzewce zuchwały Hrabia próbował insynuować, że rzekomo nie robię ćwiczeń d rytmu. Jak powszechnie wiadomo muzyka w tańcu nie przeszkadza ;p
Po skróconej wersji podłogowych wygibasów i robienia gekonów do sztucznego oświetlenia rzuciliśmy na 1 ogień Celeste Giglio i nasze ukochane – przed jednych mniej, przez innych bardzeij
– solówki Gagliardowe. Za tydzień mamy plan ruszyć kolejną część.
Dla odmóżdżenia – Passo E Mezzo, w którym nikt nas nie potrafi zaskoczyć ta, jak my siebie samych. Pamięć już nie ta, nogi nie te, to i więcej komplikacji
Nauka na dziś NIE SZURRRRAććććć!
Chwila przerwy na łyk wody i powrót do dzieciństwa w postaci hula-hop i choć mi nikt nie uwierzy, to nie ja pierwsza do kółka pobiegłam i kręciłam bioderkami. Tylko Hrabia się wzbraniał i do reszty nie dołączył. Gagliardy idą coraz lepiej, aczkolwiek strony niektórym nadal się mylą. Dalej dla odmiany Laura Suave - solo Panów nadal szwankuje, ale Panie radzą sobie doskonale ![]()
W ramach powtórek była też i Bassa Toscana – tu Hrabia cierpiał, bo dostawał po rękach i to od młodszej i mniejszej od siebie osóbki
Spagnioletta na 2, Torneo Amoroso i La Battaglia prawie z zamkniętymi oczami, a i tak największą furorę zrobiła Bassa Pompilia, która jest naszym typem na BISY
Podczas rytualnego piwa - wpadło nam do głowy parę pomysłów na pokazy. Niecnych pomysłów! sesesese
Tagi: Bassa Pompilia, Bassa Toscana, Celeste Giglio, Gagliarda, la Battaglia, Laura Suave, Passo e Mezzo, Spagnioletta, Torneo Amoroso
Bo moc jest z nami