Tańce-Łamańce


Asik, 31 marca 2010

Wczoraj na ostatnim przedświątecznym treningu wszyscy się spóźniali. No oprócz Anety, która razem ze mną czekała na resztę! :evil: Nie było zatem rozgrzewki, miłych pogawędek też nie było! Zaczęliśmy od Chastelany dla przypomnienia – idzie całkiem nieźle, jeszcze gdyby się tak ludzie wyluzowali – byłoby sympatyczniej;) Nie było mi dane „poromansować” w tańcu ze Słodkim, bo akurat w tym momencie przyszła Basia – kobiety mają jednak to wyczucie;)
NA życzenie Puenty powtórki: Amoroso w wersji Indiańskiej, choć to nie to samo, jakby Indianie grali na żywo :P Potem Fiore de Vertu – szło nadzwyczaj dobrze (uwaga! teraz chwalę!!). Były linie, po drobnej uwadze na początku nawet saltarella były w odpowiednim tempie – byłam DUMNA! :D

Do czasu aż przyszła kolej Volatati in Ca Rosina – tu trochę gorzej. 1 trójka wspaniale! Ukłony dla prowadzącego set Słodkiego, ale 2 trójka lepiej niech poćwiczy, albo nie popisuje się tym tańcem przed innymi ;)
Wróciliśmy do Chastelany, by zakończyć powtórką Fortunosy i Anello. A po świętach ciąg dalszy przebojów ślubnych …

p.s. Miałam niespodziankę i miałby być świąteczne króliki, ale nie dali mi wypróbować :( (((

Tagi: , , , , ,

3 odpowiedzi do “Tańce-Łamańce”

  1. Ela pisze:

    a jak się tańczy świąteczne króliki? ;-)

  2. Asik pisze:

    Może kiedyś Wam pokażę, jak będziecie bardziej sprawni i nie tacy rozlaźli na zajęciach :P

  3. Ela pisze:

    a moze jak nam pokażesz, to przestaniemy się rozłazić? ;-)

Dodaj odpowiedź