Wczoraj na treningu mieliśmy ze Słodkim lekko uszczypliwy humor
A co, w końcu przyszła wiosna to i wszystkim więcej się chce. Zdziwienie wywołało parę ćwiczeń na rozgrzewce, usłyszałam nawet pytanie: „jak Ty to robisz?” Nie wiem, po prostu samo wychodzi.
Było nas aż 8 osób, więc powtórzyliśmy Pizocharę. Za 3 razem wyszło nawet równo. Choć liczenie 11 doppi przyprawia co niektórych o zawroty głowy. Specjalnie dla Puentów ćwiczyliśmy Chastelanę. Tu obrót nie w tę stronę, za szybkie ripresy albo nieładne continenze, ale może kiedyś będzie dobrze
Gosia denerwowała się, że Puenta na nią nie patrzy, ale w końcu będzie patrzył do końca życia – raz może sobie odpuścić
Dla powtórki: Fortunosa, Fiore de Vertu, Voltati a dla wytrwałych na zakończenie Anello.
Na zakończenie poszliśmy na urodzinowe piwo z Baśkiem, której jeszcze raz życzymy… ona wie czego
Tagi: Anello, Chastelana, Fiore de Vertu, Fortunosa, Pizochara
oj. wydaje mi się, że „Ciastolana” świetnie określa naszą Chastelanę….
Jeszcze sporo ugniatania przed nami