Dzisiejszy (a właściwie już wczorajszy) odcinek sponsoruje literka Z jak Zombie


Anett, 22 marca 2010

Aby cisza medialna na naszym wspaniałym blogu, nie przedłużała się w nieskończoność, wprosiłam się do grona tych, którzy mogą zamieścić swój krótki pozajęciowy komentarz. I oto debiut. Jak pójdzie mi źle, to się nie śmiejcie, bo się zniechęcę i będziecie sobie musieli pisać sami :-P .

Wczorajsze zajęcia były dla umarlaków, połamanych i tym podobnych. Hrabia wołał po zombiemu yyyy i w swoich butach dopatrywał się inteligencji, a w każdym bądź razie śladu mózgu. Gosia nie skręcała się we wszystkie strony, bo jej kręgosłup odmówił posłuszeństwa, a ja ciągałam za sobą nóżką. Mimo to udało się odtańczyć Alemanę, potem Ansalone w różnych konfiguracjach, tak aby towarzystwo na własnej skórze mogło się przekonać, która opcja w trójce (trójkącie?) jest najlepsza (dwie panie i jeden pan, czy odwrotnie). Poza tym brawa dla tańczących – Ansalone było równo!! (spoko, za tydzień jak Asik będzie, to na pewno już tak nie wyjdzie).  Z racji zaś tego, że do Volty z wczorajszego damskiego składu nadawała się jedynie Julita (która nie paliła się do tego, żeby Hrabia z Bartkiem robili wyrzuty tylko jej) darowaliśmy jej życie i wieczór upłynął pod znakiem powtórek. Udało się przypomnieć Laurę, So ben, Bassę Goiosę i Torneo  Amoroso. Jednym słowem – wieczór pracowity (znaczy dla nich, ja głównie zajmowałam się puszczaniem muzyki). Jak mnie jeszcze muza w czoło raz pocałuje, to może opiszę też nasze potańcowe środowe spotkanie w sprawach najważniejszych i równie ważnych.

Anett

Tagi: , , , , ,

5 odpowiedzi do “Dzisiejszy (a właściwie już wczorajszy) odcinek sponsoruje literka Z jak Zombie”

  1. Bartek F. pisze:

    EEEEEEE, uuuuu, heeeee?
    AAAuuughhhh.

    Tak mniej więcej wyglądały wczoraj nasze dialogi :-)
    Niestety, nie było komu wyrzutów pod napięciem robić, a szkoda.
    Ale powtórki też fajne – zawsze można się czegoś nauczyć :-)

  2. Hrabia pisze:

    no no dobry móżdżek nie jest zły

  3. Asia pisze:

    A ja tam o tańcach nic nie napiszę, bo nic nie wiem, bo mie nie było, ale chciałam pochwalić Anett za debiut blogowy:)

  4. Asik pisze:

    Anett rozumem, że to ja jestem najsłabszym ogniwem w Ansalone – zrozumiałam aluzję :P

  5. Anett pisze:

    Nie, im się jakoś tak udało cudem zapewne, może Twoje czuje spojrzenie peszy ;-)

Dodaj odpowiedź