Ponieważ Hrabia nalegał to, co ja też opiszę:) Rozgrzewka była we wtorek nietypowa, bo do całkiem innej muzyki, ale bawiliśmy się jak nigdy tak jak w Candy shop
Zaczęliśmy od powtórzenia Pizochary na 8 osób. Rurak dołączył w samą porę
Potem próby z Chastelaną. Nawet przy zgaszonym świetle… Cóż radzę nie sprawdzać korków w trakcie treningu, bo to się źle kończy, choć odkryliśmy w sobie żyłkę poszukiwaczy skarbów. :>
Dalej Fortunosa dla zaznajomionych, Voltati in Ca Rosina, Fiore de Vertu, Amoroso – dla chwili oddechu dla innych i oczywiście Principessa – to już dla jeszcze bardziej wtajemniczonych.
A na koniec Puenta rozdawał dziwne tajemnicze papierki
No!
no przynajmniej się nauczymy tańczyć w każdych warunkach