Mimo, że dziś przyszedłem na zajęcia niespóźniony, to zastałem nasze małe przedszkole już w toku zabaw :/ nie poczekali na mnie dranie.
Po rozgrzewce zrobiliśmy nasz standard czyli Galliardy.
Potem dla zmęczenia umysłowego Passo e Mezzo z dziwnymi konfiguracjami wariacji.
Po tej męczarni wzięliśmy się z Celeste Giglio i tu mój umysł odmówił posłuszeństwa i nie byłem w ogóle w stanie zatańczyć Galliardy. Na szczęście reszcie szło zdecydowanie lepiej. Potem przyszły próby dodania kilku kroków, ale ulegliśmy zawieszeniu na tym jak ma wyglądać SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS.
Podczas tych kłótni udaliśmy się (Anett, Bartek i ja) na bok w celu odtańczenia Belli Goiosy. Okazało się że mamy trochę luk i wypadało powtórzyć ten taniec. W tak zwanym między czasie pojawił się Łukasz i zabrał Asika na ADHD.
Potem w chwili spokoju powtórzyliśmy jeszcze So ben mi chi cha buon tempo, Chiarasrtella na i Spagnoletta na trzy pary (znacznie uduchowiona).
Po tym wszystkich tańcach jakoś nas opuściły siły i udaliśmy się na piwodpoczynek.
Następny wpis nie wiadomo kiedy, może zaległy z wtorku ??
Hrabia
małe przedszkole potrzebuje się czasem rozerwać, a nikt nie bronił do nas dołączyć. Poza tym to była dobra rozgrzewka dla mięśni
Bo tak jakoś za mało latania miałam po niedzieli
Łukasz zabrał mnie nie na ADHD tylko na “W Chmurach”
To na pewno było ADHD
A ja też mam koncepcję jak SSSSSSSS powinno wyglądać – generalnie chodzi o to, żeby przypominało S
Hrabio, Bellę Gioiosę znamy doskonale – zabrakło skupienia
bo Ktoś i Hałaśliwie nam syczał nad uchem.