Dzisiaj w końcu robiliśmy Voltę na dużą skalę, ale po kolei. Po rozgrzewce przystąpiliśmy od powtórzenia sobie Allemany. Najpierw jeden skład, potem drugi. Następnie Barriera z uduchowionym Asikeim. Po tych wybrykach zrobiliśmy sobie Ansalone po dwa razy w każdym składzie i jak na tańczenie po przerwie wyszło całkiem nieźle. No i nadszedł czas na Basse Goiose tym razem z inną muzyka. No i okazało się, że ta nowa muzyka jest taka bardziej dla ludzi. Wreszcie nadszedł czas na Voltę. Po powtórzeniu na sucho przystąpiliśmy do dzieła. Po odtańczeniu Volty dwa razy podyszeliśmy sobie trochę i dla odmużdżenia zatańczyliśmy sobie Chiara stelle i Basse Goiosę dla utrwalenia. No i znowu Volta na zupełne dobicie. Wszyscy już nieźle zmęczeni, zatańczyliśmy na zakończenie Belle Goiosę i po lekkim rozciągnięciu i rozluźnieniu udaliśmy się do domu.
No to do środy.
Hrabia
Tagi: Allemana, Ansalone, Barierra, Bassa Goiosa, Bella Goiosa, Chiara Stella, Volta
Bo dzisiaj po przerwie wszyscy mieli siły do Volty. No Hrabia pod koniec trochę mniej
Zaraz trochę mniej, dobra następnym razem ty podrzucasz
mhmm… siebie samą
Chętnie popatrzę jak się łapiesz po podskoku.
Marzę… marzę, że nadejdzie kiedyś taki dzień, że zatańczymy Basse Goiose bez kolektora
Ale fakt, nowa muza jest fajniejsza, zwłaszcza, że jest mniej “wschodnia”
A Volta, jak to volta – fajna jest i basta.
Ha.. ja też o tym marzę
mniej wschodnia, po protu mniej słychać bębenek i nie ma tamburynu, ale no powiedzmy, że jest ładniejsza
A może na następnym treningu Volta z wymianą partnerek? Przecież nie można się przyzwyczajać :>
Tia jeszcze może z wymianą partnerek w powietrzu, a potem już tylko żonglerka partnerkami
OOO!