Wczoraj mając wizję odwołania zajęć ze względu na przerażająco małą liczbę osób, zostałam mile zaskoczona pojawieniem się Puenty z Niespodzianką.
Miło było po tak długim czasie zobaczyć Mariannę i z nią zatańczyć. Coś tam w nogach zostało
Na rozgrzewce, bieganie, skłony i wygibasy, w trakcie których Rurak stwierdził, że jest za krótki o 5 cm…
Potem jak to mawiał Puenta: “Arbeit! Arbeit!”
Na początek koślawe Amoroso. Niektórzy zapewniali, że ta wersja i tak była lepszej od tej w Czersku. Hmm.. nie wiem, nie widziałam, wypowiadać się nie będę!
Dalej Fiore de Vertu – idzie nam coraz lepiej i nie tylko ja słyszę
Dla rozluźnienia Reale i potem szybkie przypomnienie Voltati in Ca Rosina. Jedni w 3 drudzy z pachołkiem, który przez Ruraka traktowany dobrze, został później pokopany przez … No nie będę mówić :p Znajcie moją łaskę ![]()
Z muzyką na ustach i podśpiewując zakończyliśmy mozolne zajęcia. Rurakowi życzymy więcej złych dni, bo inni maja wtedy dobry humor. Jakaś równowaga musi być