Rozgrzewka i zaraz potem Barriera i Alemana dla przypomnienia. Co by za dużo energii nie tracić na przypominanie wzięliśmy się za Voltę. Ktoś musi się bardziej przykładać … do Volty oczywiście. Dla odpoczynku zrobiliśmy Ansalone, i okazało się że chyba z każdym razem wychodzi gorzej O.o
Potem znowu Volta i Bataglia na zakończenie. No i na koniec pooglądaliśmy robaczki i zakończyliśmy trening.
Hrabia
Ansalone może i za każdym razej gorzej wychodził, ale pierwszy nie zawsze był tragiczny
No, a Volta coraz fajniejsza
i stygmaty już tak nie piętnują…