Z motywacją w tle…


Asik, 6 stycznia 2010

Wczoraj po skocznej rozgrzewce na dobicie mięśni Branle d’Ecosse oraz mój ukochany (nie wiedzieć czemu ;) ) Branle l’Official.  Ten 2 spotkał się z różnymi reakcjami, padło nawet stwierdzenie, że wyglądamy jak dzieci w przedszkolu – ale czyż nie był to piękny okres?! :>

Powtórzyliśmy Pizocharę, gdzie niektórzy zapominają, że ripresy są na zewnątrz ;) Amoroso – szło całkiem sprawnie, gdyby nie to gnieżdżenie się w kupie. Fiore de Vertu wymaga dopracowania, nie wszyscy słyszą strunki nie równają do lini. Ciekawe, że szybsze tańce sprawiają mniej problemu niż te, gdzie muzyka zwalnia i trzeba wszystko wytanczyć, przeciągnąć i z gracją wykonać }:-) PORACUJEMY też i nad tym.

Collonese nadal jest tragedią :( A Voltati w zależności od zestawu… W ramach motywacji został wysłany filmik – dyskusję podjeto, więc za tydzień więcej wałkowania … SAMI CHCIELIŚCIE :>>>>>

Tagi: , , , , , ,

4 odpowiedzi do “Z motywacją w tle…”

  1. Basia pisze:

    no tak, kto podjął, ten podjął :P

    a Colonesse wydaje się mieć jakiś atymagnetyzm :D

  2. basiek pisze:

    kto chciał ten chciał .. 2 osoby zaledwie :p

  3. Basia pisze:

    to trzeba się było odzywać! :P

  4. Asik pisze:

    Basiu – ok Colonesse mogę Wam darować, faktycznie coś z nim jest nie tak.
    Basiek – czasem wrato brać udział w dyskusji ;)

Dodaj odpowiedź