Dzisiaj spotkaliśmy się na tańcach pierwszy raz w Nowym 2010 Roku. Mimo pewnych spóźnień po rozgrzewce udało się zebrać skład do Barriery. Dalej zaczęły się schody. Alemana zaczęła sprawiać nieprzewidziane trudności. Po kilku próbach stwierdziliśmy, że mimo wszystko idziemy dalej czyli Ansalone.
No wyszło w miarę znośnie, teraz można się wziąć za detale jak: równe obracanie i nie tylko. No i po przerwie świąteczno-nowo rocznej powróciliśmy do wałkowania Bassy Goiosy. Z różnym skutkiem, ale solówka jest już bliżej niż dalej. No i na deser już tradycyjnie jak to w niedzielę, zabraliśmy się za Voltę. Najpierw powtórka na sucho kroków, a potem przymiarki do startu i start. No i z grubsza powtórzyliśmy to, na czym skończyliśmy zeszły rok. Teraz możemy iść dalej.
Uważajcie na alkohochliki w tym nadchodzącym roku
Hrabia
Tagi: Alemana, Ansalone, bariera, Bassa Goiosa, Volta
Ależ czemu mamy uważać Hrabio?! Czyżby miały być jakieś niezapowiedziane psikusy ?!
Jeszcze trochę i robimy wersję bez lektora. A Volta cóż niektórzy są tacy wyrywni
Ale nie wiedziałam że i podrzuty z dłużej zaznaczoną fazą lotu można zrobić
Solówka zaczyna naprawdę iść coraz lepiej
To z długą fazą lotu panie mogą poćwiczyć pozę ala Anka
To umiemy i bez ćwiczeń
Mamy taki wrodzony dar
Taaaa, ale trzeba uważać, żeby nie zakończyło się to voltą z kończeniem twarzą…. na klepce