Asik, 15 grudnia 2009

dzisiaj nauczyliśmy się nowego tańca, mimo oporów ze strony co po niektórych, że skoro taniec mi się podoba to innym pewnie nie. Gdy skończyły się narzekania to i piva szły lepiej ;) Zatańczyliśmy Pizocharę na 8 osób. Panowie oglądali Panie i na odwrót ;) Potem usłyszałam, że to jaki poziom ma moja grupa wynika z mojej własnej winy i drobnej pomyłki podczas nauki – ale cóż każdy jest tylko człowiekiem i odpowiada za siebie :P

Dla powtórki Voltati in Ca Rosina – z próbą gry aktorskiej, Colonesse – które z treningu na trening idzie gorze niż lepiej, ech.. gdzie te czasy?! Nawet koleżanka Puenty, która nas odwiedziła powiedziała, że w zeszłym roku było równiej i lepiej, ale jak widać starość nie radość :P :P

Na koniec Bi alte di Castiglia i Principessa – tu niektórym abonament na marudzenie się wyczerpał. Za tydzień nie ma zajęć, a za 2 spotykamy się na zajęciach technicznych z wyjściem po…

Tagi: , , , ,

4 odpowiedzi do “…”

  1. Hrabia pisze:

    Jak piwa na treningu robicie to może zacznę chodzić na XV-tańce ;D

  2. Asik pisze:

    mhmmm… obiecanki macanki, uwierzę jak zobaczę :P

  3. Hrabia pisze:

    CO, ŻE NIBY JA NIE PRZYJDĘ !!!
    No właściwie to tak :P we wtorki mam inne trening na których muszę raczej być, bo co to za trening bez prowadzącego ;)

  4. Basia pisze:

    ale 12 piw na 8 osób – to nie wychodzi zbyt wiele na osobę ;-)

    Aż się zastanawiam, czy może nie spróbować zdążyć 29 na trening :-P

Dodaj odpowiedź