Szlifowanie…


Asik, 8 grudnia 2009

Nowy dzień, nowe wyzwania i nowy zapał do pracy i rozgrzewki ;)

Poznaliśmy dzisiaj nowego branla, a potem do pracy, rodacy. W 6-cio osobowym składzie, silnej ekipy pod wezwaniem … powtórzyliśmy szlagiery w nowych konfiguracjach i szlifowaliśmy kroki. Na początek Reale na 3 wolno chodzące pary, potem Collonesse  - tu zwracamy uwagę na bliższe obroty i ramionka!!! W Voltati in Ca Rosina – wysnułam swoją wizję odnośnie interpretacji tańca i ułożenia w przestrzeni, linie, zadziorne continenze i pełne bąbelki w obrocie. Niektórzy muszą wyćwiczyć piva by nie wyglądały jak kulawe lisy ;) , inni dociąganie ripres, proste trzymanie kręgosłupa w Riverenzie i inne drobiazgi :) Potem update do wyższego levelu i taniec przy szybszej muzyce. Przecież nie myśleliście, że aż tak łatwo będzie :P
Na koniec Bi alte di Castiglia i próba zabawy tańcem, nie wiem czy udana, ale próbować trzeba…  Na odprężenie poszliśmy świętować urodziny Basi przy piwie – naj, naj, naj i dużo tańca w życiu :D

A za tydzień kto wie, ale może poskaczemy więcej na rozgrzewce ! :evil:

Tagi: , , ,

5 odpowiedzi do “Szlifowanie…”

  1. rurak pisze:

    Bi alte to chyba pierwszy piętnastkowy taniec przy którym naprawdę się bawię :)
    Jeszcze trochę i xv-wieczne tańce zaczną mi się podobać :P

  2. Asik pisze:

    Ruraku!
    nie wierzę!!! cóż za wyznania – cieszy mnie to, ale czemu akurat ten???

  3. rurak pisze:

    Czemu ten? Bo tak :)

  4. Basia pisze:

    No ja też nie wierzę!!!!
    Rurak, abonament na marudzenie Ci się wyczerpał!!! :-D

  5. rurak pisze:

    Żeby nie było że nie odpowiedziałem… :P
    abonament wcale mi się nie wyczerpał, tylko miałem lepszy dzień, a nie wykorzystane minuty marudzenia i tak przechodzą na następny miesiąc ;-)

Dodaj odpowiedź