Dzisiejszy trening odbył się w bardzo korzystnej dla Anett proporcji. Poza nią byłem ja, Rurak (znów niespóźniony O.o), Bartek no i Ramzez.
Po rozgrzewce przetańczyliśmy Galliardę korowodową, a później szlifowaliśmy równe tańczenie Galliardy na parę. Po 3 razach zaczęła znośnie wychodzić.
Następnie zatańczyliśmy Szatan Stellę nowy autorski taniec na 5 osób. Dla lepszego szatańskiego efektu zatańczyliśmy, niestety mrocznego władcy nie udało się przywołać :/
Następnie obecni przystąpili do spełniania mrocznych zachcianek Hrabiego i tańczyli Spagnolettę na parę i dwóch panów. Wyszło całkiem interesująco
Na deser zostało nam Passo e mezzo. Powtórzyliśmy na sucho 4 i 5 wariację. No i udało się nawet zatańczyć Passo z wszystkimi znanymi nam wariacjami i szło już całkiem całkiem. Może czas dołożyć następną.
Na koniec dla odmóżdżenia Bassa Toscana powtórka na sucho i taniec. Wykończenie przy pełnym Passo e mezzo i na piwo
Co się na gadaliśmy na piwie to nasze i nie będziemy naszych podłych intryg na blogu upubliczniać
No i żegna się z państwem lekko podpity,
Hrabia
Tagi: Bassa Toscana, Chiara Stella, Galliarda, Passo e Mezzo, Spagnoletta
Na pewno brak kota miał znaczenie – gdyby był kot, to Szatan Stella by była skuteczna – prawie na pewno
No tak, Spagnoletta z przeszkodami (mentalnymi) jest ciekawa – prosimy o więcej przeszkód – tylko ćwiczący muszą zrozumieć, że to ćwiczenie mające pewien cel, a nie ustalanie choreografii
Hrabio, jako dodatkowe utrudnienie możesz rzucać nam kłody pod nogi, dosłownie
Co do niepowodzenia Szatan Stelli, myślę że brak świeczek (oczywiście czarnych) miał decydujące znaczenie.
Jak to nie udało się przywołać, a smsy o nieobecności innych z zaświatów to co?! HMMMM… :>
Nie wiedzieliśmy, że w takiej dalekiej podróży jesteś. Co nam przywiozłaś
?