Oddział do zadań specjalnych


Hrabia, 25 listopada 2009

Dzisiejszy trening odbył się w bardzo korzystnej dla Anett proporcji. Poza nią byłem ja, Rurak (znów niespóźniony O.o), Bartek no i Ramzez.

Po rozgrzewce przetańczyliśmy Galliardę korowodową, a później szlifowaliśmy równe tańczenie Galliardy na parę. Po 3 razach zaczęła znośnie wychodzić.

Następnie zatańczyliśmy Szatan Stellę nowy autorski  taniec na 5 osób. Dla lepszego szatańskiego efektu zatańczyliśmy, niestety mrocznego władcy nie udało się przywołać :/

Następnie obecni przystąpili do spełniania  mrocznych zachcianek Hrabiego i tańczyli Spagnolettę na parę i dwóch panów. Wyszło całkiem interesująco :)

Na deser zostało nam Passo e mezzo. Powtórzyliśmy na sucho 4 i 5 wariację. No i udało się nawet zatańczyć Passo z wszystkimi znanymi nam wariacjami i szło już całkiem całkiem. Może czas dołożyć następną.

Na koniec dla odmóżdżenia Bassa Toscana powtórka na sucho i taniec. Wykończenie przy pełnym Passo e mezzo i na piwo :D

Co się na gadaliśmy na piwie to nasze i nie będziemy naszych podłych intryg na blogu upubliczniać :D

No i żegna się z państwem lekko podpity,

Hrabia

Tagi: , , , ,

4 odpowiedzi do “Oddział do zadań specjalnych”

  1. Bartek F. pisze:

    Na pewno brak kota miał znaczenie – gdyby był kot, to Szatan Stella by była skuteczna – prawie na pewno ;-)

    No tak, Spagnoletta z przeszkodami (mentalnymi) jest ciekawa – prosimy o więcej przeszkód – tylko ćwiczący muszą zrozumieć, że to ćwiczenie mające pewien cel, a nie ustalanie choreografii :-D

  2. rurak pisze:

    Hrabio, jako dodatkowe utrudnienie możesz rzucać nam kłody pod nogi, dosłownie ;-)

    Co do niepowodzenia Szatan Stelli, myślę że brak świeczek (oczywiście czarnych) miał decydujące znaczenie.

  3. Asik pisze:

    Jak to nie udało się przywołać, a smsy o nieobecności innych z zaświatów to co?! HMMMM… :>

  4. Hrabia pisze:

    Nie wiedzieliśmy, że w takiej dalekiej podróży jesteś. Co nam przywiozłaś ;) ?

Dodaj odpowiedź