Szkoła latania


Hrabia, 22 listopada 2009

Dzisiaj prawie nikt się nie spóźnił O.o po prostu grupa nie do poznania, a może nawet nie do Krakowa. Tradycyjnie na początek obowiązkowa rozgrzewka (prawda Julita }:-) ? )

Pierwszą na warsztat wzięliśmy Belle Goiosę. Anett, Bartkowi i Gosi szła całkiem nieźle. Natomiast drugiej trójce jakoś mniej :->

Następnie powtarzaliśmy już tradycyjne niedzielne Ansalone. Z powodu pewnych roszad nie szło tak dobrze jak ostatnio. No cóż nie można cały czas tańczyć na tej samej pozycji :-)

Na dzisiaj jako coś nowego Asik zapoznała nas z Bassą Goiosą. Taniec ten ma jakieś dziwne tendencję do wpływania na moją psychikę, więc komentarz ograniczę do tego, że w tańcu skręcania się nie w tą stronę. No i Asikowi udał się szatański plan, ale to tajemnica ;) (kto zgadnie jaki to plan dostanie cukierka) Ciąg dalszy Bassy za tydzień.

Na prawie sam koniec zostawiliśmy sobie zapoznanie grupy z podstawowym krokiem Volty. Mam nadzieję, że wszyscy z grubsza załapali o co chodzi w tym kroku i trochę się z nim oswoją. Niektóre panie natomiast okazywały jakąś dziwną niechęć do latania :/

„Pole, las, woda, wieś nadszedł czas, partnerko leć.”

Na koniec dla tak zwanego rozluźnienia/odmóżdżenia Chiara Stella mały relaks i do domu.

Hrabia

Ps. Jak ktoś ma obawy co do latania to niech zakupi sobie maść latania :)

2 odpowiedzi do “Szkoła latania”

  1. Asik pisze:

    Hrabio, a Spagnioletta? no przecież też była :P

    Nie wiem co w tym tńcu tak wpływa na Twa psychikę, a że nogi się mylą no w końcu grupa zaawansowana to zaawansowana, prawda :P a ja też chciałabym się pośmiać z komentarza :P :P:P:P

    Latanie fajne jest }:-)

  2. Żukowa pisze:

    No ja się chwilowo nie nadaję do latania :) ))

Dodaj odpowiedź