Dzisiaj prawie nikt się nie spóźnił O.o po prostu grupa nie do poznania, a może nawet nie do Krakowa. Tradycyjnie na początek obowiązkowa rozgrzewka (prawda Julita }:-) ? )
Pierwszą na warsztat wzięliśmy Belle Goiosę. Anett, Bartkowi i Gosi szła całkiem nieźle. Natomiast drugiej trójce jakoś mniej :->
Następnie powtarzaliśmy już tradycyjne niedzielne Ansalone. Z powodu pewnych roszad nie szło tak dobrze jak ostatnio. No cóż nie można cały czas tańczyć na tej samej pozycji
Na dzisiaj jako coś nowego Asik zapoznała nas z Bassą Goiosą. Taniec ten ma jakieś dziwne tendencję do wpływania na moją psychikę, więc komentarz ograniczę do tego, że w tańcu skręcania się nie w tą stronę. No i Asikowi udał się szatański plan, ale to tajemnica
(kto zgadnie jaki to plan dostanie cukierka) Ciąg dalszy Bassy za tydzień.
Na prawie sam koniec zostawiliśmy sobie zapoznanie grupy z podstawowym krokiem Volty. Mam nadzieję, że wszyscy z grubsza załapali o co chodzi w tym kroku i trochę się z nim oswoją. Niektóre panie natomiast okazywały jakąś dziwną niechęć do latania :/
„Pole, las, woda, wieś nadszedł czas, partnerko leć.”
Na koniec dla tak zwanego rozluźnienia/odmóżdżenia Chiara Stella mały relaks i do domu.
Hrabia
Ps. Jak ktoś ma obawy co do latania to niech zakupi sobie maść latania
Hrabio, a Spagnioletta? no przecież też była
Nie wiem co w tym tńcu tak wpływa na Twa psychikę, a że nogi się mylą no w końcu grupa zaawansowana to zaawansowana, prawda
a ja też chciałabym się pośmiać z komentarza
:P:P:P
Latanie fajne jest }:-)
No ja się chwilowo nie nadaję do latania
))