Ponieważ nie miałam czasu napisać co działo się w niedzielę, dziś napiszę o zajęciach niedzielnych i wtorkowych. W niedzielę mieliśmy trzy godziny zajęć. Co prawda pod koniec wszyscy byli już lekko wymiętoleni, to jednak daliśmy radę i ćwiczyliśmy intensywnie. Oprócz powtórek Torneo Amoroso czy Bassa Toscana i So Bien skupiliśmy się na Brando Detto Alta Regina. Niestety Asia zapomniała swoich niemieckich rozpisek z wyraźnymi rysunkami i musieliśmy polegać na aranżacji Dorothée Wortelboer z „Celeste Giglio”. Połowa choregrafii jest opanowana, teraz trzeba powtarzać, powtarzać i powtarzać. Rozpracowywaliśmy też technicznie Laurę Suave- kroczki do lustra, nie w parach tylko pojedynczo.
We wtorek niestety, przyszlam spoźniona i zmeczona i caly ciezar prowadzenia zajec spadl na Ruraka, ktory powtarzal Bassa Toscana i Torneo Amoroso. A po moim wyjsciu mial powtorzyc jeszcze albo Leggiadra Marina albo So Ben Mi Chi Ha boun Tempo.
Renesans, renesans i jeszcze raz….. renesans
Zukowa, 18 marca 2009
To jak widzę nie tylko ja uciekam wcześniej z zajęć
No to co tańczymy w jodełkę
Było So Ben Mi Chi Ha-Ha i La Battaglia.
ps. co to jest ‘wjodełka’? ;-P
A kupimy sobie wszyscy sexi getry, te oczojebne pomarańczowe, żeby na wszelkich kursach tworzyć wspaniały orange dream team?
http://www.rajty.pl/sexy-getry-welniane-pi-152.html
To jest jakiś pomysł ;D a muszą by pomarańczowe
Ciesz się, że różowych nie ma
Poza pomarańczowymi są tylko takie bure- nie rzucalibyśmy się w oczy.
Wolałbym czerwone… to kiedy kupujemy?
Czerwone hmm… może i jaskrawy, ale nie wiem czy dostatecznie będą rzucać się w oczy
zależy na jakich nogach….