La Figlia di Gugielmino


Asik, 12 marca 2009

Dzisiaj na zjęciach z XV wieku po opanowaniu sprzętu i po rozciągnięciu starych, zmęczonych kości – zatańczyliśmy Reale. Taniec ten ćwiczymy od samego początku, lecz niestety niektórym zapamiętanie kroków po kolei nadal sprawia trudność. Skupiliśmy się na poprawnym rozliczeniu doppio do muzyki i przetrzymaniu pierwszej części kroku, jak i na teorii poprawnej ripresy.

W tak zwanym między czasie dołączyła do treningu Marianna, którą witamy bardzo serdecznie i mamy nadzieję, że będzie naszym stałym gościem :)

PO krótkiej powtórce z kroków nadeszła próba Fortunosy. Tutaj pamięć też niektórych zawiodziła, ale jeszcze trochę treningu i będzie prawie idealnie ;) Jak doskonale wiemy sztuką jest tańczyć z gracją i prawidłowo, a nie znać mnóstwo rzeczy i tańczyć byle jak! – to taka PUENTA dzisiejszego treningu, która dała wszystkim do myślenia i uświadomiła, że jeszcze dłuuuga droga przed nami…

W ramach nauki czegoś nowego i poszerzania swoich tanecznych horyzontów zrobiliśmy La Figlię di Gugielmino – wersję na parę. Taniec ten wymaga wielkiej zręczności, gdyż oprócz poprawnie wykonywanych kroczków technicznie trezba zmieścić się w tempie muzyki, która jest szybka! Wymaga to wielokrotnego ćwiczenia oraz osłuchania się z muzyką, by zaznajomić się z poszczególnymi częściami tańca – czeka nas zatem sporo pracy, dopóki nie opanujemy tej choreografii! }:-)

Na zakończenie zatańczyliśmy Belfiori – powszechnie zwane przez nas czajniczkiem! W przyszłym tygodniu, skupimy się na dogłębnej powtórce tańców oraz szlifowaniu techniki samych kroków!

Dodaj odpowiedź