Robienie wyrzutów

Hrabia, 28 lutego 2010

Dzisiaj była doprawdy zabójcza frekwencja.  W całe dwie osoby zrobiliśmy prawie cały cotygodniowy przegląd no i duuuużo Volty, ale po kolei.

Najpierw Bassa Goiosa już wychodzi bez lektora. No i okazuje się że stara wersja muzyki wcale nie jest taka szybka.

Potem Ansalone, przez to że była nas cała dwójka to dokonaliśmy zmian i teraz mamy też Ansalone w wersji na parę i też wygląda fajnie :D

No i skończyły się wakacje i przyszedł czas na Voltę. Asik w ramach podnoszenia poziomu trudności stwierdziła że czas zapanować nad podrzutami i czas zacząć robić je na 3/4 obrotu. No i wbrew pozorom jest to w miarę proste. Tylko trzeba pamiętać: okno, drzwi, lustro, ściana, itd. Dalej powtórzyliśmy sobie jeszcze raz Basse Goiose oraz So ben no i znowu Volta. Tyle wyrzutów co dziś to nigdy jeszcze Asikowi nie robiłem :)

Po tym całym  maratonie lekkie rozciągnięcie i do domu.

Hrabia (B.)

Zaległy wtorek

Asik, 24 lutego 2010

Ponieważ Hrabia nalegał to, co ja też opiszę:) Rozgrzewka była we wtorek nietypowa, bo do całkiem innej muzyki, ale bawiliśmy się jak nigdy tak jak w Candy shop ;) Zaczęliśmy od powtórzenia Pizochary na 8 osób. Rurak dołączył w samą porę :D

Potem próby z Chastelaną. Nawet przy zgaszonym świetle… Cóż radzę nie sprawdzać korków w trakcie treningu, bo to się źle kończy, choć odkryliśmy w sobie żyłkę poszukiwaczy skarbów. :>
Dalej Fortunosa dla zaznajomionych, Voltati in Ca Rosina, Fiore de Vertu, Amoroso – dla chwili oddechu dla innych i oczywiście Principessa – to już dla jeszcze bardziej wtajemniczonych.

A na koniec Puenta rozdawał dziwne tajemnicze papierki

Akademia Trudnych Dzieci

Hrabia, 24 lutego 2010

Mimo, że dziś przyszedłem na zajęcia niespóźniony, to zastałem nasze małe przedszkole już w toku zabaw :/ nie poczekali na mnie dranie.

Po rozgrzewce zrobiliśmy nasz standard czyli Galliardy.

Potem dla zmęczenia umysłowego Passo e Mezzo z dziwnymi konfiguracjami wariacji.

Po tej męczarni wzięliśmy się z Celeste Giglio i tu mój umysł odmówił posłuszeństwa i nie byłem w ogóle w stanie zatańczyć Galliardy. Na szczęście reszcie szło zdecydowanie lepiej. Potem przyszły próby dodania kilku kroków, ale ulegliśmy zawieszeniu na tym jak ma wyglądać  SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS.

Podczas tych kłótni udaliśmy się  (Anett, Bartek i ja) na bok  w celu odtańczenia Belli Goiosy. Okazało się że mamy trochę luk i wypadało powtórzyć ten taniec. W tak zwanym między czasie pojawił się Łukasz i zabrał Asika na ADHD.

Potem w chwili spokoju powtórzyliśmy jeszcze So ben mi chi cha buon tempo, Chiarasrtella na i Spagnoletta na trzy pary (znacznie uduchowiona).

Po tym wszystkich tańcach jakoś nas opuściły siły i udaliśmy się na piwodpoczynek.

Następny wpis nie wiadomo kiedy, może zaległy z wtorku ??

Hrabia

Laski, baloniki i stare tańce

Hrabia, 21 lutego 2010

Dzisiaj już w większym składzie, i nawet z nadmiarem Pań przystąpiliśmy do rozgrzewki. Z racji, że w planach była Volta, to musieliśmy zrobić zestaw ćwiczeń na wzmocnienie pleców, coby Panom kręgosłup nie trzasł ;) lub Panie nie byłe za miętkie w biodrach ;)

Po rozgrzewce Alemana z jednym Panem, bo Asik chyba wróciła z urlopu nabuzowana testosteronem (????) i chętnie występowała w roli pana.

Pomiędzy tańcami niesamowitym wzięciem cieszyły się pozostawione na sali baloniki, czasami aż za dużym.

Dalej Bariera, która za pierwszym razem okazała się barierą nie do przejścia. Co ja poradzę, że mam złą nogę ;) (zła noga, zła)  Za drugim razem już wyszło całkiem, całkiem.

Potem przyszła kolej na Ansalone w różnych konfiguracjach.

Kolejna była Bassa Goiosa, na początek powtórka z lektorem przy muzyce. No i przyszedł czas gdy Asik spełniła swoją groźbę i zrobiliśmy Bassę bez lektora po raz pierwszy. Wbrew pozorom wyszło całkiem nieźle.

Po Bazie przyszedł czas na Voltę. Po powtórce na sucho, całość z muzyką. Było dużo fruwania, skakania i sapania. Niestety miłośnika sapania i dyszenia nie było :/

Bo tych wszystkich kiloVoltach trzeba było się rozładować, uczyniliśmy to przy Belli Goiosie. Asik dla uzupełnienia drugiego setu zaproponowała laskę z niezłymi balonami ;) Z dość znanych powodów Bartek musiał odmówić jej wstępu do swojego setu.

Po Belli gruntowne powtórzenia Torneo  Amoroso, bo to dość ładnie wyglądający taniec, a nie wszyscy go znają na wyrywki.

Na koniec na dobicie kolejny raz Volta i do domu.

Ciąg dalszy naszych zmagań z tańcem już wkrótce.

Hrabia

Mało nas, mało nas do tańczenia ….

Hrabia, 18 lutego 2010

Dzisiaj kolejny trening w dość okrojonym składzie, zwłaszcza z pań :/ Po rozgrzewce standardowo powtórzyliśmy znane i lubiane Galiardy, postem Spagnoletta na 3 pary. No i danie główne Celeste Giglio, po powtórce na sucho, znany już nam fragment do muzyki. No i zdecydowaliśmy o dalszym wałkowaniu galliargy z Celeste (zła noga, wciąż zła noga :P ) Gdy znudziło nam się już powtarzanie “znanej” już części Celeste Giglio, dodaliśmy kolejny fragment. Potem na odstresowanie Bella Goiosa. Po tym wszystkim w już bardzo, bardzo okrojonym składzie poszliśmy na piwo.

Tyle na dziś Hrabia

Hrabia, 14 lutego 2010

…. ….   ……… …………… …………. …………………………. ………… . . ………………………………….. …………….. . ………….. …………. ……………. ………………. ……………. ……….. ……………. ………………

I tyle na dziś

Kolejna środa

Hrabia, 11 lutego 2010

Na dzisiejszym treningu bardziej podsumowanie.  Po rozgrzwece zabraliśmy się za Pasoo e mezzo. Było w miarę dopóki nie zaczeliśmy mieszać z kolejnością wariacji :P

Kolejnym tańcem była Galliarda na parę. Po paru próbach wyszło jako tako, ale u panów wciąż problemy z synchronizacją. Dalej Spagnoletta na trzy pary w wersji z nieprawdopodobnie dużą sceną i dwa razy na scenie bardziej prawdopodobnej. W końcu ustaliliśmy jakąś słoneczkową wersję chorografii i mam nadzieję przy niej pozostaniemy póki co. Potem jeszcze wiele powtórzeń jak Laura Suava, Galiarda korowodowa. No i danie główne Celeste Giglio. Nie wiem jak inny, ale mnie coś się nóżki plączą i muszę sam się nad częścią galliardową tego tańca przysiąść. Za tydzień może dodamy kilka dalszych kroków do Celeste, a może nie :P

Po treningu wybraliśmy się na piwo gdzie spotaliśmy podobno chorego Ruraka, hm tylko na co, a może nie na co tylko na kogo ;)

Jeden z wielu plotkarzy ATD

Hrabia

Życzeń Puenty cd.

Asik, 9 lutego 2010

Dzisiaj w silnym składzie: Marianna, Basia, Ela, Aneta, Puenta, Słodki – rozgrzewka:) Bieganie, wyginanie, wygibasy i zakrętasy. Potem Voltati in Ca Rosina na rozruch i powrót do życzeń Puenty – no normalnie jestem dla Was za miła :p, czyli Chastelana ciąg dalszy :>. Zjawiła się też Basiek i wpadła w moje ręce, ale to dlatego, że Ruraka dzisiaj nie było …:(Przypomnieliśmy sobie to, co zrobiliśmy na poprzednich zajęciach. Odtańczyliśmy do 2 różnych muzyk, no i wiemy która podoba się wszystkim bardziej ;) Potem dalsza cześć. Na zajęciach nie wypadało, ale powiem to tu – jestem dumna, że tak szybko załapaliście. Teraz kwestia wyszlifowania i wyrównania :)

Dla odmóżdżenia: fiore de Vertu, Fortunosa i na zakończenie Chastelana, a po niej Voltati po raz 2 i sprzedane ;)
Basia wróciła do domu z książkami, inni poszli pić, a ja robić wpis – ktoś musi być porządny ;)

Voltomaniacy

Hrabia, 7 lutego 2010

Dzisiaj w końcu robiliśmy Voltę na dużą skalę, ale po kolei. Po rozgrzewce przystąpiliśmy od powtórzenia sobie Allemany. Najpierw jeden skład, potem drugi. Następnie Barriera z uduchowionym Asikeim. Po tych wybrykach zrobiliśmy sobie Ansalone po dwa razy w każdym składzie i jak na tańczenie po przerwie wyszło całkiem nieźle. No i nadszedł czas na Basse Goiose tym razem z inną muzyka. No i okazało się, że ta nowa muzyka jest taka bardziej dla ludzi. Wreszcie nadszedł czas na Voltę. Po powtórzeniu na sucho przystąpiliśmy do dzieła.  Po odtańczeniu Volty dwa razy podyszeliśmy sobie trochę i dla odmużdżenia  zatańczyliśmy sobie Chiara stelle i Basse Goiosę dla utrwalenia. No i znowu Volta na zupełne dobicie.  Wszyscy już nieźle zmęczeni, zatańczyliśmy na zakończenie Belle Goiosę i po lekkim rozciągnięciu i rozluźnieniu udaliśmy się do domu.

No to do środy.

Hrabia

Ciaaaastka … :)

Asik, 2 lutego 2010

Dzisiaj na treningu, po krótkiej rozgrzewce, Reale, Amoroso, potem większość się pojawiła i mogliśmy poćwiczyć Fiore de Vertu.  Wszyscy patrzyliśmy na rękę Basi, ale nie wiem czy ktoś za 1 razem zauważył to, co miał :p Potem nauka szybka Pizochary. Rurak i ja wcinaliśmy ciastka, a inni się męczyli, oj męczyli…

Żeby nie było nudno wprowadziliśmy naukę Chastelany – na specjalne życzenie Państwa Puentów. Ale jeśli ma to być nauczone dobrze i tak jakby chcieli – dyscyplina musi być większa. Ja wiem, wszyscy nie widzieli się po dłuuugiej przerwie, ale czas wziąć się ostro do roboty!!!

Wasza Harpia ;p